Mieszkańcy Dębnicy Kaszubskiej domagają się większej liczby policyjnych patroli oraz postawienia fotoradaru. W sobotę, 7 marca, wieczorem w centrum miejscowości pijany kierowca, jadąc z nadmierną prędkością, wypadł z drogi i wjechał w grupę pieszych. Jedna osoba zginęła, a dwie trafiły do szpitala.
– To mogło spotkać każdego z nas – mówią naszemu reporterowi mieszkańcy Dębnicy Kaszubskiej. – To wielka tragedia, która spotkała naszą sąsiadkę Anię, jej siostrę i kuzynkę. Dziewczyny wracały z urodzin, do domu miały zaledwie kilkadziesiąt metrów. Niestety na łuku drogi pędzące auto z impetem wpadło na stalowe ogrodzenie i chodnik, po którym przechodziły. Ania zginęła na miejscu, ranna kuzynka i siostra starały się ją ratować, ale same wymagały pomocy – mówi pan Wiktor, jeden ze światków zdarzenia.

NIEBEZPIECZNY ZAKRĘT
To kolejny tragiczny wypadek w tym miejscu. Tuż przed zakrętem obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 kilometrów na godzinę. Niestety – według relacji świadków – kierowca mógł jechać nawet powyżej 130 kilometrów na godzinę. Mieszkańcy nie kryją oburzenia tym, że sprawca wypadku i pasażer znajdujący się w samochodzie, zamiast udzielić pomocy, zostawili poważnie ranne kobiety i rzucili się do ucieczki.
– To nie do pomyślenia, jak można wsiadać do samochodu po alkoholu, pędzić 150 kilometrów w środku miejscowości, a potem uciec. Kara za to powinna być możliwie jak najwyższa, to było działanie z premedytacją – mówi jeden z mieszkańców.
ZARZUTY DLA SPRAWCÓW
Służbom udało się zatrzymać dwóch obywateli Ukrainy w wieku 40 i 44 lat. Obaj byli nietrzeźwi. Jeden miał 1,4 promila, a drugi 1,3 promila alkoholu.
– Yevhen S. usłyszał zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, z miejsca którego zbiegł. Ihorowi L. zarzucono pomocnictwo w popełnionym przez Yevhena S. przestępstwie polegającym na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, poprzez udostepnienie swojego samochodu. Poza tym zarzucono mu nieudzielenie pomocy pokrzywdzonym – poinformował Paweł Wnuk z Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

FOTORADAR GWARANCJĄ BEZPIECZEŃSTWA
Dębnica Kaszubska to niewielka miejscowość licząca prawie cztery tysiące mieszkańców. Przebiegająca przez środek wsi droga jest bardzo niebezpieczna – samochody pomimo ograniczenia prędkości, znaków i sygnalizacji świetlnej pędzą na złamanie karku.
– W ciągu trzech lat w ten sam płot na zakręcie uderzyło kilka pojazdów. tędy chodzą dzieci, niedaleko znajduje się market, jest dużo ludzi. Tylko czekać na kolejną tragedię. Najlepiej byłoby postawić tu fotoradar, inaczej nikt nie będzie zwalniał – mówi pan Krzysztof, mieszkaniec miejscowości.
Władze gminy zapewniają, że od lat zabiegają o postawienie w miejscowości urządzenia rejestrującego prędkość kierowców, niestety jak dotąd bezskutecznie.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/am
Więcej o wypadku:
Śmiertelne potrącenie w Dębnicy Kaszubskiej. Zatrzymani byli nietrzeźwi
Śledczy przesłuchają zatrzymanych w sprawie wypadku w Dębnicy Kaszubskiej








