Burmistrz Chojnic zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury w sprawie zajścia w bibliotece, którego uczestnikami byli radni Jan Koperski i Kamil Kaczmarek. Wówczas padły między innymi słowa: „szujo”, „prostaczku” czy „zakało rodziny”.
Burmistrz Arseniusz Finster uważa, że zachowanie opozycyjnego radnego miało znamiona przestępstwa.
– To jest po prostu podłe. Koperski był funkcjonariuszem publicznym, wykonującym swój mandat. Pan Kaczmarek uniemożliwił mu wykonywanie mandatu. Uczynię wszystko, żeby poniósł pan tego konsekwencje. Nie ma zgody na to, żeby człowiek o dwadzieścia lat młodszy wymachiwał rękami nad nosem człowieka o dwie dekady starszego, bez żadnego szacunku, w taki sposób – tłumaczy.
„PODWÓJNE STANDARDY”
Radny Kamil Kaczmarek przeprosił za użyte słowa, ale mówi też o podwójnych standardach władz Chojnic.
– Kiedy użyłem inwektyw wobec Jana Koperskiego, to pan burmistrz złożył zawiadomienie do prokuratury. W momencie, w którym działy się te rzeczy w trakcie sesji i pan Adam Kopczyński nazywał mnie niepoczytalnym, burmistrz nie składał zawiadomienia do prokuratury – podkreśla.
NARUSZENIE NIETYKALNOŚCI
Doniesienie do prokuratury ma dotyczyć naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia funkcjonariusza publicznego i wywierania na niego wpływu.
Maria Sowisło/aKa








