Można powiedzieć: do trzech razy sztuka. Tylu podejść potrzebowali radni miasta Malborka do uchwalenia budżetu na 2026 rok. Przypomnijmy, że ta sztuka nie udała się ani pod koniec zeszłego roku przez zbyt niskie poparcie, ani 5 stycznia. Wtedy nie dopuszczono nawet do dyskusji.
Po stronie dochodów 241 milionów złotych, wydatki wyższe o 1,6 mln. Tak wygląda tegoroczny budżet Malborka. Najwięcej, bo niemal 85 milionów złotych samorząd planuje wydać na oświatę, 53,5 miliona na pomoc społeczną, a 23 miliony – na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska. Uchwałę radni przyjęli niejednogłośnie: 8 osób było za, 7 przeciw, a 4 wstrzymały się od głosu.
NAJWAŻNIEJSZE, ŻE JEST
Według Marka Charzewskiego, burmistrza Malborka, budżet odzwierciedla obecne możliwości miasta. – Dobrze, że mamy ten budżet. Możemy podpisywać umowy i starać się o dofinansowania. Najważniejsze było to, żeby go uchwalić – podkreślił.
DO TRZECH RAZY SZTUKA
Budżet udało się przyjąć dopiero na trzeciej sesji. Za pierwszym razem zabrakło większości, a za drugim – nie dopuszczono do dyskusji. Chodziło o braki formalne. Burmistrz nie złożył projektu uchwały (nie było zmian względem pierwszego procedowania), dlatego wiceprzewodnicząca Monika Sobczyńska otworzyła sesję, by po chwili ją zamknąć.
– Podjęła taką decyzję. Miała takie uprawnienia i mogła tę sesję przerwać. Nie widzę rzeczy, które budziłyby wątpliwości – mówił Jacek Markowski, przewodniczący Rady Miasta Malborka.
CO ZYSKAŁO NA TYM MIASTO?
Radnego Adama Ilarza dziwi zachowanie części jego kolegów. – Krytykować można każdą uchwałę, jeżeli robi się to w sposób merytoryczny i wnosi to cokolwiek do dyskusji. Co jednak miasto zyskało na tym, że podchodziliśmy trzy razy do tego, żeby ten budżet uchwalić? – pytał.
Po stronie inwestycji Malbork planuje m.in. dalszą modernizację Ratusza Staromiejskiego, budowę skateparku na Osiedlu Południe oraz przebudowę ulic: Stare Miasto i Piłsudskiego
Mateusz Czerwiński/aKa





