W ten weekend z plaży w Mikoszewie zebrano 11 padłych ptaków. Nie jest wykluczone, że na Mierzei Wiślanej wykryto kolejne ognisko ptasiej grypy na Pomorzu.
Jak wyjaśnia Łukasz Wolny z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, od końca ubiegłego roku pojedyncze, zakażone, dzikie zwierzęta znajdowano w okolicach Gdańska, Gdyni, Tczewa i Słupska.
– Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowym Dworze oraz straż pożarna z plaży podjęła 11 padłych ptaków: 10 gęsi, jednego łabędzia. Sześć z tych zwierząt zostało przetransportowanych w celu potwierdzenia lub wykluczenia chorób zakaźnych: grypy ptaków i rzekomego pomoru drobiu – mówi. – Sytuacja jest trudniejsza, niż w poprzednich latach. Grypa u ptaków to zjawisko w tej porze roku dość prawdopodobne – dodaje.
Wyniki badań zwierząt powinny być znane najdalej we wtorek. Specjaliści apelują o to, by nie dotykać padłych ptaków, bo grypa może przenosić się na ludzi i zwierzęta domowe.
ROZPORZĄDZENIE WOJEWODY
Od 13 stycznia na Pomorzu obowiązuje rozporządzenie wojewody pomorskiej dotyczące ograniczenia rozprzestrzeniania choroby. W myśl przepisów ptaki hodowlane mają być trzymane w zamknięciu. Obowiązuje zakaz organizowania wystaw i sprzedaży obwoźnej.

(fot. Pomorski Urząd Wojewódzki)
Od tego czasu nie wykryto żadnego nowego ogniska u zwierząt hodowlanych. Od grudnia takich przypadków było 10.
Sebastian Kwiatkowski/aKa





