Nie uda się powołać na Żuławach międzygminnej spółki wodnej. Pomysł powstał po ubiegłorocznych podtopieniach. Nowa organizacja miała odpowiadać za meliorację oraz udrażnianie cieków wodnych w delcie Wisły i Nogatu.
W skład spółki miały wejść gminy z powiatów nowodworskiego i malborskiego.
– Natrafiliśmy na problemy natury prawnej – przyznaje inicjator projektu Jerzy Szałach, burmistrz Nowego Stawu. Jak dodaje, przeprowadzone kalkulacje wykazały, że spółka byłaby w gorszej sytuacji finansowej niż pojedyncza gmina realizująca takie zadania samodzielnie.
Samorządy zdecydowały się więc na inne rozwiązanie. Obowiązki związane z melioracją przejęły dwie gminy – Nowy Staw oraz Nowy Dwór Gdański.
– My jako Nowy Staw kupiliśmy w ubiegłym roku dwie duże koparki do melioracji, Nowy Dwór jedną. W tej chwili prowadzimy rozmowy z Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie i czekamy na wspólne porozumienie, które umożliwi nam prowadzenie melioracji na Żuławach za pieniądze Wód Polskich. Formuła administracyjna jest obecnie inna – nie spółka wodna, a dwa samorządy realizujące zadania w ramach kompetencji własnych – wyjaśnia Jerzy Szałach
Nowy Staw deklaruje gotowość prowadzenia prac także na ciekach położonych na terenie innych gmin. Byłoby to możliwe na mocy przekazania zadań własnych.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
O planach powstania spółki informowaliśmy wcześniej: Po lipcowych podtopieniach gminy łączą siły w spółce wodnej „Żuławy”
Mateusz Czerwiński/mp








