Polski Związek Łowiecki w Słupsku apeluje do grzybiarzy o zgłaszanie przypadków padłych dzików lub niestandardowego zachowania się tych zwierząt. Chodzi o zagrożenie ASF, którego wirus jest przenoszony przez dziki i stanowi poważne zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej.
Michał Pobiedziński, łowczy okręgowy w Słupsku, podkreśla, że najważniejsze jest ograniczanie rozprzestrzeniania się tej choroby. – Dzik zwykle na widok człowieka ucieka. Jeśli podchodzi, chwieje się na nogach, toczy mu się piana z ryja, to jest to znak, że może być chory. W takim przypadku prosimy grzybiarzy czy spacerowiczów o informacje, gdzie takie zwierzę było widziane. W przypadku znalezienia padłego dzika również nie podchodzimy i nie dotykamy. Ważne jest usunięcie każdego padłego okazu, bo w kościach wirus może się utrzymywać nawet do tysiąca dni – dodaje Michał Pobiedziński.
ASF stanowi poważne zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej. W przypadku stwierdzenia zakażenia u jednej sztuki – utylizowane jest całe stado. W tym roku w Polsce stwierdzono już około tysiąca trzystu ognisk zagrożenia tą chorobą.
Posłuchaj rozmowy z Michałem Pobiedzińskim:
Przemysław Woś/aKa





