Nie było pobicia ukraińskich uczniów w szkole w Słupsku

(fot. nagranie z monitoringu w słupskiej "Budowlance")

W tzw. budowlance w Słupsku nie doszło do pobicia ukraińskich uczniów – wskazują ustalenia Urzędu Miejskiego w Słupsku. Kontrola wykazała, że to ukraińscy uczniowie zachowywali się niestosownie w szkole, byli agresorami i próbowali upokorzyć polskiego ucznia. Potem z zajścia wywiązała się bijatyka z udziałem kilku osób. 

Do zdarzenia doszło w grudniu. W tzw. budowlance w Słupsku grupa uczniów ze Sławna w województwie zachodniopomorskim brała udział w kursie branżowym. Jak ustalili pracownicy słupskiego magistratu, podczas zajęć uczniowie z Ukrainy zakłócali wyświetlanie filmu o odzyskaniu niepodległości przez Polskę.

– Spór pomiędzy uczniami przeniósł się potem poza budynek szkoły. Agresorami byli uczniowie z Ukrainy, którzy zaczepiali ucznia z Polski. Potem do zajścia dołączyli inni uczniowie – mówi Monika Rapacewicz, rzecznik urzędu miejskiego w Słupsku.

SAMI CHCIELI „WYMIERZYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ”

W dokumencie Urzędu Miejskiego w Słupsku czytamy, że konflikt rozpoczął się od zdarzeń, które miały miejsce podczas wyświetlania filmu z okazji rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

– Chłopcy pochodzenia ukraińskiego zachowywali się niestosownie: naśmiewali się, przeszkadzali i komentowali w języku ukraińskim. W związku z powyższym nauczyciel zwrócił im uwagę, że ich zachowanie jest niewłaściwe. Tego samego dnia około godziny 12:37, poza terenem szkoły, kamera szkolna uchwyciła, jak uczeń pochodzenia ukraińskiego z Branżowej Szkoły I stopnia „Rzemiosło” w Słupsku dopuszcza się przemocy fizycznej wobec ucznia pochodzenia polskiego z Branżowej Szkoły I stopnia Zespołu Szkół Agrotechnicznych w Sławnie – przekazano.

– Uczeń z Ukrainy wykonał telefon, po czym zjawiło się kolejnych chłopców, którzy sami mieli „wymierzyć sprawiedliwość” poza terenem szkoły, po zakończonych zajęciach. Do takiego zdarzenia doszło na ul. Sobieskiego przy przystanku autobusowym. Uczeń z Polski był popychany, kazano mu klękać i przepraszać chłopców z Ukrainy. Z jego relacji wynika, że czuł się na tyle zagrożony, że zadzwonił po kuzyna. W wyniku tego doszło do bójki, w której uczestniczyło także dwóch chłopców z Ukrainy niebędących ani uczniami, ani kursantami ZSBiKU w Słupsku – dodano.

CAŁY DOKUMENT URZĘDU MIEJSKIEGO W SŁUPSKU:

ZMONTOWANE I ZMANIPULOWANE NAGRANIE

Kontrola nie potwierdziła również, żeby nauczyciel miał grozić uczniom z Ukrainy niezdaniem egzaminu. Nagranie – zdaniem urzędników – zostało zmontowane i zmanipulowane, bo kurs, w którym uczniowie brali udział, nie kończył się egzaminem. Sprawę nadal bada policja.

Posłuchaj rozmowy z Moniką Rapacewicz:

Przemysław Woś/aKa

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj