Rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa w regionie słupskim. Przed komisjami stanie prawie 700 osób. Armia kusi programem i wynagrodzeniem. Minister obrony narodowej zapowiada stworzenie armii 500-tysięcznej opartej na żołnierzach zawodowych i silnej rezerwie.
Obowiązek dotyczy głównie mężczyzn urodzonych w 2007 roku oraz starszych roczników bez orzeczonej zdolności do służby. Wzywane są również kobiety z kwalifikacjami przydatnymi w armii, m.in. medycznymi i psychologicznymi.
– Na tym etapie celem kwalifikacji wojskowej jest określenie kategorii zdrowia oraz zapoznanie z ofertą dobrowolnej służby wojskowej czy też terytorialnej służby wojskowej. Nie ma żadnego przymusu, nie straszymy, po prostu pokazujemy możliwości kariery wojskowej – wyjaśnia podporucznik Michał Zblewski z Wojskowego Centrum Rekrutacji w Słupsku.

Wcielanie do wojska (fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Każdy zainteresowany karierą wojskową może od razu wypełnić kwestionariusz. – Wojsko to nie tylko szkolenie i podnoszenie swoich kwalifikacji, ale również stabilizacja finansowa i możliwość kontynuowania nauki – zachęca ppor. Zblewski. – Na początek wynagrodzenie wynosi 6,3 tysiąca złotych miesięcznie, armia jest bardzo stabilnym pracodawcą i zapewnia życie na godnym poziomie, jesteśmy bardzo konkurencyjni, bo posiadamy ofertę dla każdego – dodaje.
Kwalifikacja wojskowa w regionie słupskim potrwa do kwietnia. Dziennie obejmuje około 30 osób. Za niestawienie się na kwalifikację wojskową grozi grzywna oraz przymusowe doprowadzenie przez policję. Jednak dla większości udział w kwalifikacji wojskowej to pierwszy krok do kariery w wojsku.
– Nie ukrywam, że czynnik finansowy bardzo mnie zmotywował, słyszałem od ojca, że wojsko nie jest dla mnie, ale po rozmowie z panem porucznikiem zdecydowałem się nie tylko na 27-dniowe szkolenie, mam nadzieję również zostać kapralem – mówi jeden z uczestników kwalifikacji wojskowej.
WALKA Z DEMOGRAFIĄ
Oprócz szkoleń dla cywilów na ten rok planowany jest rozwój rezerw osobowych wojska i zmiany w systemie ich funkcjonowania. Jak zapewnia szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, wiąże się to m.in. z nieuchronnymi zmianami demograficznymi, przez które z roku na rok wojsko będzie mogło liczyć na coraz mniejszą liczbę rekrutów.

Każdy zainteresowany może od razu wypełnić kwestionariusz (fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Wojsko kusi wysokimi zarobkami. 6300 zł za 27 dni, plus wyżywienie i zakwaterowanie – tyle otrzymają ochotnicy którzy zapisali się na szkolenia w ramach Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej. Armia ma ambitne plany stworzenia w tym roku 500-tysięcznej armii opartej na żołnierzach zawodowych i silnej rezerwie – zapowiada minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz.
– „Rezerwy wysokiej gotowości”, czyli przeszkolonych rezerwistów, regularnie biorących udział w ćwiczeniach. Łącznie z wojskiem zawodowym, Wojskami Obrony Terytorialnej i pozostałymi formami służby wojskowej ma to dać 500 tys. żołnierzy gotowych do szybkiej mobilizacji. Rezerwiści będą mogli liczyć na różnego rodzaju benefity, takie jak wynagrodzenia za ćwiczenia czy dostęp do różnego rodzaju kursów i szkoleń – wyjaśnia minister Kosiniak-Kamysz. Rezerwiści mają mieć także dużą dozę swobody w wyborze terminów ćwiczeń oraz jednostki, w której będą służyć.
SZKOLENIA TAKŻE DLA 13-LATKÓW
W tym roku Ministerstwo Obrony Narodowej zaplanowało 9 turnusów szkoleniowych w ramach Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej. Oprócz tego resort obrony od 7 marca ponownie uruchamia program „wGotowości”, który dla wielu jest pierwszym krokiem w kierunku zawodowej służby wojskowej – informuje major Sylwester Poninkiewicz, szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Słupsku.
– Młodzież widzi, co się dzieje w kraju, więc my widzimy duże zainteresowanie i te osoby bardzo chętnie tu wstępują do ochotniczych rodzajów służby wojskowej, odbywają szkolenia, większość z nich zostaje później żołnierzami zawodowymi – komentuje mjr Poninkiewicz.

Wcielanie do wojska (fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Ministerstwo Obrony Narodowej podsumowało ubiegłoroczną edycję pilotażowego szkolenia „wGotowości”, gdzie jego uczestnicy uczyli się m.in. odporności, podstaw bezpieczeństwa, zasad udzielania pierwszej pomocy czy umiejętności przetrwania. Przeszkolonych zostało w ten sposób ponad 16 tysięcy obywateli. W tym roku w szkoleniach udział wezmą także osoby od 13. roku życia, jednak warunkiem ich uczestnictwa w jednodniowym szkoleniu jest obecność rodzica lub opiekuna prawnego przez cały czas trwania zajęć. Tegoroczne koszty utrzymania ochotników oszacowano na ponad 2,5 mld zł.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/am





