Słupskim ringiem zajmie się prokuratura i Najwyższa Izba Kontroli. Komisja rewizyjna wnioskuje także o odwołanie wiceprezydent, ale Krystyna Danilecka–Wojewódzka wniosku nie przyjmuje.
Słupscy radni z komisji kontrolującej działania urzędników odpowiedzialnych za budowę miejskiego ringu zdecydowali skierować sprawę do Prokuratury Rejonowej w Słupsku.
– Jest wiele nieprawidłowości, za które ktoś musi odpowiedzieć. Wnioskujemy o zbadanie podejrzenia niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego, wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach oraz manipulacji procedurą przetargową – informuje Kacper Moroz, przewodniczący komisji rewizyjnej.
Komisja domaga się wyjaśnienia mechanizmu, w którym Zarząd Infrastruktury Miejskiej świadomie wyznaczył minimalny 8-dniowy termin na składanie ofert w okresie świątecznym, co zdaniem radnych wyeliminowało konkurencję i doprowadziło do wzrostu ceny usługi o 80 proc. w ciągu miesiąca.
Zdaniem radnego Bogusława Dobkowskiego z Koalicji Obywatelskiej trudno ocenić, co spowodowało, że w niespełna miesiąc oferta projektanta wzrosła z 396 tysięcy złotych do 713 tysięcy złotych. – Był to ten sam projektant, który znał swój projekt i doskonale wiedział, co trzeba zrobić. Jeśli damy komuś możliwość wzięcia więcej, to mało kto z tego nie skorzysta – wyjaśnia radny Dobkowski.
CHCĄ ODWOŁANIA WICEPREZYDENT MIASTA
Komisja domaga się również odszkodowania od projektanta odpowiedzialnego za przygotowanie dokumentacji inwestycyjnej. Jednak najwięcej emocji budzi wniosek części radnych o odwołanie wiceprezydent Marty Makuch. Ma to związek z pobieraniem specjalnego dodatku do wynagrodzenia w wysokości ponad 6 tysięcy złotych, między innymi za kontrolę budowy ringu. Prezydent miasta Krystyna Danilecka-Wojewódzka kategorycznie nie zgadza się z takim stawianiem sprawy.
– Prezydent Makuch nie otrzymała dofinansowania tylko za nadzór inwestycji, jaką jest miejski ring. To także wiele innych działań, które nie zostały ujęte w spisie. Państwo przegłosujcie, co chcecie, ale to jest bardzo poważne nadużycie. Ja takiego wniosku nie przyjmę – powiedziała podczas obrad komisji prezydent Słupska.
PRESJA CZASU I RYZYKO UTRATY DOFINANSOWANIA
Słupski ring jest wielka szansą rozwojową dla miasta. Obejście drogowe to także lepsza komunikacja z sąsiednimi samorządami. Na ten cel udało się pozyskać 120 milionów złotych rządowego dofinansowania związanego z rekompensatą za obecność tarczy antyrakietowej w Redzikowie, która nałożyła na region szereg ograniczeń inwestycyjnych. Niestety, po latach okazało się, że przyznane środki są niewystarczające i miasto musi dołożyć, bowiem koszt budowy ringu wzrósł ze 129 do 215 milionów złotych.
– Musieliśmy bardzo szybko podjąć decyzję, czy chcemy skorzystać z dofinansowania. W związku z tym musieliśmy ekspresowo przygotować projekty inwestycji. Podejmując decyzję, że przyjmujemy te środki w wysokości 120 milionów złotych, których nigdy na tę inwestycje byśmy nie dostali, skorzystaliśmy z dokumentacji którą już mieliśmy – wyjaśnia prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka.
Prezydent Miasta zaapelowała do radnych, aby nie odciągali pracowników Zarządu Infrastruktury Miejskiej od prac związanych z dokończeniem inwestycji, a działania komisji rewizyjnej – jej zdaniem – właśnie do tego prowadzą.
ZIMA PRZERWAŁA PRACE
Według Adama Franczaka, wicedyrektora Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku, inwestycja miała zostać zakończona w połowie 2026 roku. Jednak przez zimę plany te uległy zmianie.
– Z uwagi na złe warunki pogodowe ten termin nie zostanie dotrzymany. Na razie nie martwimy się o finansowanie, ponieważ mamy zabezpieczone jego ramy, w których zakresach się mieścimy, jednak nie możemy wykluczyć, że finalnie kwota wzrośnie – tłumaczy wicedyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej. Urzędnicy czekają obecnie na wpłynięcie aneksów od wykonawcy co do zmiany terminów i zaktualizowanej listy dodatkowych prac.
Głosowanie radnych w sprawie wniosków komisji rewizyjnej odbędzie się podczas środowej sesji.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/ua








