Przez budowę marketu mieszkańcy Włynkówka mają zacienione i zalane działki. Domagają się zniwelowania kilkumetrowego nasypu. Zapowiadają, że jeśli inwestor i urzędnicy im nie pomogą, sprawę skierują do sądu.
Mieszkańcy ul. Słonecznej we Włynkówku protestują w związku z budową sklepu wielkopowierzchniowego. Według właścicieli domu sąsiadującego z działką inwestora odstępstwem od wcześniej zawartej umowy i planów budowlanych jest zbyt wysoki nasyp, przez który działka jest zacieniona, a spływająca z niego woda zalewa ich posesję.

ROSNĄCY „PŁASKOWYŻ”
– Jesteśmy przerażeni tym, co dzieje się pod naszymi oknami. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że wskutek tych działań powstanie prawie kilkumetrowy nasyp, a dopiero na jego szczycie stanie market. Łącznie będzie to około 10 metrów. Zasłonią nam od południa działkę i dom – skarży się Andrzej Janukowicz, mieszkaniec Włynkówka.
Nasz rozmówca jest pewien, że przez inwestycję niebawem przestanie działać jego instalacja solarna. Starał się, wraz z żoną, polubownie rozwiązać problem, prosząc inwestora o zniwelowanie terenu. Na razie za jego płotem rośnie „płaskowyż”.

„TEGO JUŻ NIE ZNIOSĘ”
Małżeństwo na własny koszt zbudowało „studnię”, by woda spływająca ze stromego zbocza sąsiedniej działki przestała zalewać posesję. Podczas roztopów czy deszczu wody jest tak dużo, że do jej odprowadzenia trzeba używać pomp. Rodzina Janukowiczów ma nadzieję, że inwestor zniweluje nasyp zgodnie z planami budowlanymi, którymi dysponują.
– Kiedy wychodzimy na podwórko, widzimy wielką ścianę piachu, która sięga powyżej pierwszego piętra naszego domu. Początkowo cieszyliśmy się, że sklep będzie blisko, ale szybko stało się to naszym koszmarem. Obawiam się, że dach budynku całkowicie zasłoni słońce, a tego już nie zniosę – zaznacza właścicielka działki Eugenia Janukowicz.

PISMA BEZ ODPOWIEDZI
Pomimo naszych starań do tej pory nie uzyskaliśmy żadnych informacji od zarządu spółki odpowiedzialnej za inwestycję. Inwestor przekonuje mieszkańców, że podniesienie gruntu spowodowane jest wymogami, jakie nałożyła na niego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Gdańsku, dlatego z pytaniem zwróciliśmy się do jej rzecznika, Mateusza Brożyny.
– GDDKiA Oddział w Gdańsku negatywnie zaopiniował projekt zagospodarowania terenu. Przedmiotowa inwestycja jest więc realizowana pomimo tego. Przyznaję, że inwestor uzyskał zgodę na projekt zjazdu z drogi krajowej nr 21, ale jego obowiązkiem jest uzgodnienie z GDDKiA projektu zagospodarowania – wyjaśnia rzecznik i dodaje, że GDDKiA w Gdańsku, wydając opinię, bada wpływ inwestycji wyłącznie na daną drogę krajową, w tym przypadku DK21. Ewentualny wpływ na działki sąsiednie powinien być badany przez inne organy – w tym przypadku starostwo.

Rodzina Janukowiczów także i tam szukała wsparcia, ale ich pisma pozostały bez odpowiedzi. Mieszkańcy zapowiadają, że jeśli wysokość terenu nie zostanie zniwelowana, sprawę skierują na drogę sądową.
Posłuchaj materiału reportera:
Łukasz Kosik/puch








