Od kilku do nawet kilkunastu procent wzrosną ceny biletów autobusowych. Przewoźnicy regionalni są zmuszeni do podwyżek przez gwałtownie rosnące ceny ropy – zarówno w hurcie, jak i na stacjach paliw.
Prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Słupsku, Tomasz Kowalczyk, podkreśla, że miesięczne koszty utrzymania spółki wzrosły o ponad 30 procent.
– Ceny biletów muszą być akceptowalne społecznie, bo to mieszkańcy regionu są najważniejsi. Musimy jednak myśleć także o zdolności do realizacji przewozów. Podnosimy ceny o około 6 procent – to pozwoli nam utrzymać ciągłość usług – wyjaśnia.
Według zarządu spółki nawet te podwyżki nie zrekompensują zmian na rynku paliw.
ROSNĄ CENY ROPY W HURCIE
PKS w Słupsku z powodu wzrostu cen paliwa traci miesięcznie około 250 tysięcy złotych. W ostatnim miesiącu również zarząd PKS w Bytowie odnotował straty – na poziomie około 230 tysięcy złotych.
Jak wskazuje prezes spółki, Zdzisław Piskorski, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy koszt oleju napędowego w zakupach hurtowych wzrósł o ponad 50 procent i nadal rośnie.
– W ostatnich tygodniach cena paliwa stale rośnie. Musimy się bronić przed utratą płynności finansowej, dlatego koszty, na które nie mamy wpływu, przenosimy na pasażerów. Oznacza to wzrost cen biletów o około 8 procent – informuje.
Nowy cennik będzie obowiązywał od 23 marca 2026 roku. W zależności od dystansu ceny wzrosną od około 50 groszy do nawet kilkunastu złotych. Podwyżki obejmą również bilety okresowe.
Łukasz Kosik/mp








