Słupski ring jest gotowy w 80 procentach. Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku odpowiedzialny za realizację inwestycji zapewnia, że zostanie ona oddana do użytku jeszcze w tym roku.
– Prace na ringu zostały zintensyfikowane. Teraz skupiliśmy się na działaniach związanych z odwodnieniem ulicy Słonecznej. Woda się pojawia, ale mamy gotowe rozwiązanie tego problemu, które zapewni odwodnienie wykopu i ułożenie już w niedługim czasie nawierzchni jezdnej – informuje dyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku Alina Szpanowska-Karaś.
– Lada dzień w wąwozie zaczną się prace związane z wykonaniem nawierzchni jezdnej, także na ulicy Leśnej zakończono wzmacnianie gruntu. Jesteśmy obecnie na etapie 75-80 proc. zaawansowania robót. Tegoroczny termin nie jest zagrożony. Jesteśmy zadowoleni z efektu prac. Codziennie wizytujemy teren, widzimy, że drenaże działają, a woda schodzi – dodaje wicedyrektor Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku Adam Franczak.

RING POD LUPĄ PROKURATURY
Równolegle z postępami na placu budowy, postępują także działania słupskiej prokuratury, która rozpoczęła przesłuchania świadków w sprawie nieprawidłowości przy prowadzonej od kilku lat inwestycji.
– Byłem przesłuchiwany przez funkcjonariusza policji na wniosek prokuratury przez ponad trzy godziny. Śledczy z wydziału przestępstw gospodarczych i korupcyjnych pytał o różne kwestie – od dodatków specjalnych dla wiceprezydent Słupska po kwestie związane z aktualizacją dokumentacji projektu inwestycyjnego. Wydaje mi się, że śledczy sprawdzają, czy nie doszło do manipulacji z procedurą przetargową. Mam nadzieję, że prokuratura to ustali – wyjaśnia miejski radny Prawa i Sprawiedliwości Kacper Moroz.

Zdaniem radnego działania prokuratury są spowodowane protokołem komisji rewizyjnej, który podczas ostatniej sesji został większością głosów przyjęty. Dokument pokontrolny słupskiego ringu trafił nie tylko do prokuratury, ale również do Najwyższej Izby Kontroli. Radni domagają się w nim ukarania projektanta ringu i urzędników odpowiedzialnych za inwestycję, która przez złe projekty i brak odpowiednich badań gruntu nie tylko podrożała ze 129 milionów złotych do ponad 214 milionów złotych, ale i znacząco wydłużyła prace budowlane.
– Nadal nie wierzę, że w tym roku uda się dokończyć inwestycję. Firma, która nadzoruje budowę, w tej chwili rozpoczęła pracę na ulicy Grunwaldzkiej, zabrała cały sprzęt i ludzi. Mam nadzieję, że po raz pierwszy w historii miasta wyciągniemy konsekwencje wobec osób, które podpisały się pod dokumentami – zaznacza radna klubu Słupsk Wspólnie Beata Kątnik.
Choć inwestycja ma zostać oddana w całości do końca roku, to obecny Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku nie wyklucza, że niektóre fragmenty ringu zostaną ukończone znacznie wcześniej.
Łukasz Kosik/mk








