Energa Czarni Słupsk przegrali szesnasty mecz w sezonie. Po wyrównanym, ale bardzo słabym spotkaniu słupszczanie ulegli Anwilowi Włocławek 57:68.
Jeśli kibice w Słupsku liczyli na to, że ewentualne zwycięstwo da ich ukochanej drużynie dużą dawkę tlenu i nadzieję na walkę o play-in, srodze się rozczarowali. Nie zobaczyli nowej jakości, lecz ten sam bezbarwny i nieskuteczny zespół znany z poprzedniej części sezonu. Cudu nie było, choć Anwil Włocławek zagrał niewiele lepiej – był jednak odrobinę skuteczniejszy, co pozwoliło gościom wywieźć ze Słupska ważne zwycięstwo. Anwil wciąż walczy o play-in, a Czarnym pozostaje dograć sezon. Na początku maja będą mogli pojechać na ryby, wakacje czy zająć się zaległymi remontami.
18 STRAT
Obie drużyny miały ogromne problemy ze zdobywaniem punktów i płynnością gry. Aż 18 strat w pierwszych dwóch kwartach (po 9 z każdej strony) oraz zaledwie 3 celne rzuty za trzy punkty na 23 próby najlepiej podsumowują pierwszą połowę, zakończoną wynikiem 30:32. Nie można powiedzieć, że Czarni się nie starali, ale nie potrafili przełożyć tego na jakość gry.
– To był bardzo defensywny mecz. Nie pamiętam, kiedy obie drużyny nie zdobyły 70 punktów. Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa. Możemy powalczyć o play-off i będziemy się bić do końca – podsumował spotkanie Kacper Borowski z Anwilu Włocławek.
WAŻNE ZWYCIĘSTWO
– To ważne zwycięstwo dla nas. Mamy dwóch nowych graczy. W pierwszej połowie gospodarze sześć razy zebrali piłkę w ataku, ale poprawiliśmy obronę. Cieszę się z wygranej. Przegraliśmy wiele meczów przez defensywę, ale mam nadzieję, że ją poprawimy. Jestem optymistą przed dalszą częścią sezonu – mówił na konferencji prasowej trener gości Ronan Ginzburg.
Energa Czarni Słupsk popełnili aż 19 strat i trafili tylko 5 z 25 rzutów za trzy punkty. Niezłe spotkanie rozegrał Aigars Šķēle, ale Wilczek, Lambrecht, Penn i Parzeński byli nieskuteczni i bezbarwni – łącznie zdobyli zaledwie dwa punkty.
„SŁABO W ATAKU”
– Obie drużyny zagrały słabo. Nie trafialiśmy prostych rzutów, sam popełniłem wiele błędów, które muszę poprawić. Chcę podziękować wszystkim, którzy pomogli mi wrócić do gry po kontuzji – mówił Szymon Tomczak.
– Graliśmy solidnie w obronie, ale słabo w ataku. Popełniliśmy 19 strat i to główny powód porażki. Nasi najlepsi zawodnicy nie trafiali dziś prostych rzutów. Musimy mieć więcej wiary i zaufania do oddawania otwartych rzutów — podsumował trener Energi Czarnych Słupsk Ivica Skelin.
NADZIEJA ZGASŁA
Mecz z Anwilem dawał Czarnym nadzieję na walkę o coś więcej niż tylko dogranie sezonu. Nadzieja zgasła jednak tak szybko, jak skuteczność słupskich koszykarzy w tym spotkaniu.
Przemysław Woś/puch








