Dyrektor Biura Strategii PKN Orlen: rynek paliw wyszedł ze stanu równowagi [FORUM WIZJA ROZWOJU]

(fot Radio Gdańsk/Roman Jocher)

Sytuacja na rynku paliw jest bardzo trudna, a jej przyczyną jest nie tylko wojna w Ukrainie. Jak w takich okolicznościach działa PKN Orlen? Między innymi na ten temat w naszym mobilnym studiu na Forum Wizja Rozwoju Jarosław Popek rozmawiał z Karolem Wolffem, dyrektorem Biura Strategii i Produktów Strategicznych PKN Orlen.

– Czy fuzja Orlenu z Lotosem miała i na wpływ na kondycję Orlenu? To z pewnością istotne pytanie szczególnie teraz, w sytuacji, gdy mamy embargo na produkty energetyczne z Rosji oraz wojnę w Ukrainie – pytał prowadzący rozmowę Jarosław Popek.

– Na razie jeszcze nie wpłynęła na naszą działalność, gdyż jeszcze się nie dokonała. I dopóki się nie dokona, to działamy jako niezależne, konkurujące ze sobą przedsiębiorstwa. Jednak na pewno korzyścią, którą widzimy i która będzie zrealizowana po fuzji, jest to, że w ramach tej transakcji zdobywamy partnera globalnego do dostaw ropy, jakim jest Saudi Aramco. To jest szczególnie ważne obecnie, kiedy na rynkach ropy mamy zawirowania i popyt na ropę zdecydowanie przewyższa jej podaż. I rafinerie, potrzebując zapewnić sobie ropę z innych źródeł niż z Rosji, szukają stabilnych dostawców, którzy są w stanie gwarantować im stabilne wolumeny dostaw tego samego gatunku ropy. I na pewno takim dostawcą jest Saudi Aramco, który będzie dostarczał ropę zarówno do Orlenu, jak i Lotosu – wyjaśniał Karol Wolff.

– Czy ta mniejsza podaż ropy na rynkach światowych jest też powodem tego, że ceny benzyny czy innych paliw na stacjach są takie, jakie są? – dopytywał Jarosław Popek.

– Podaż ropy na pewno ma wpływ na ceny, ale przede wszystkim musimy mówić o rynkach paliw. Nie zatankujemy surowej ropy do silnika, to, co tankujemy, to olej napędowy albo benzyna. Rynek paliw w Europie zdecydowanie wyszedł ze stanu równowagi, w jakim funkcjonował przez ostatnie lata. To widać na przykład w zmniejszających się poziomach zapasów magazynowych paliw czy to w Stanach Zjednoczonych, czy w Europie. To widać już przede wszystkim w cenach, które odzwierciedlają sytuacje, gdy po Covidzie gwałtownie wzrósł popyt na paliwa, a podaż tych paliw (czyli produkcja rafinerii i dowóz tych paliw z różnych rafinerii zlokalizowanych dookoła Europy) zmalała przede wszystkim ze względu na braki dostaw paliw z Rosji – mówił przedstawiciel PKN  Orlen.

raf

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj