Rosjanie nie chcą opuścić budynku konsulatu w Gdańsku. Dyplomaci poinformowali stronę polską o roszczeniach związanych z nieruchomością we Wrzeszczu. Dodatkowo, po 23 grudnia na miejscu stacjonować będzie rosyjski pracownik administracyjny pilnujący nieruchomości.
– Strona rosyjska uważa, że nieruchomość należy do Federacji Rosyjskiej i w związku z tym zwraca się z prośbą o zastosowanie wszystkich niezbędnych środków w celu zapewnienia nietykalności nieruchomości – powiedziała wiceprezydent Gdańska Emilia Lodzińska. Dodała, że – według strony rosyjskiej – budynki przy ul. Stefana Batorego 13 i 15 w Gdańsku Wrzeszczu „będą w dalszym ciągu nieruchomościami dyplomatycznymi”. Podkreśliła, że „zgodnie z tym, co widnieje w księgach wieczystych, właścicielem obu nieruchomości jest Skarb Państwa”. – Twierdzenia strony rosyjskiej, że nieruchomości należą do nich, są błędne i niezgodne z prawdą – zaznaczyła wiceprezydent Gdańska.
Wiceprezydent Emilia Lodzińska zapowiedziała, że miasto wchodzi na drogę sądową. – Wiemy jasno, że w przypadku negatywnej reakcji strony rosyjskiej co do proponowanego procedowania w sprawie przekazania tych nieruchomości, zachodzić będzie konieczność wystąpienia z wnioskiem do Prokuratorii Generalnej RP o wniesienie w imieniu Skarbu Państwa pozwu do sądu o wydanie tych nieruchomości. Po uzyskaniu pozytywnego dla strony polskiej wyroku sądowego przeprowadzenie działalności i czynności komorniczych – wyjaśnia.
Wicewojewoda pomorski Emil Rojek przekazał, że po 23 grudnia nieruchomość „traci status objęty ochroną wynikającą z konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych i będzie mogła być wykorzystywana – oczywiście po odpowiednim orzeczeniu – na potrzeby Skarbu Państwa”.
RZECZNIK MSZ ZAPOWIADA DOCHODZENIE PRAW DO NIERUCHOMOŚCI
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór, pytany o tę sprawę przez PAP, powiedział, że we wtorek dobiega końca zgoda na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu. Zauważył, że jeśli po tym terminie – jak sygnalizuje strona rosyjska władzom Gdańska – w budynku będzie przebywał rosyjski pracownik administracyjno-techniczny, to będzie oznaczało, że „wchodzimy w zwykły, przerabiany już przez Skarb Państwa wielokrotnie tryb” dochodzenia praw do nieruchomości. Podkreślił, że jest to już sprawa do rozstrzygnięcia przez sąd. Przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce na przykład w przypadku jednej ze szkół w Warszawie, której budynku nie chciała wydać strona rosyjska. Sprawa ta zakończyła się komorniczym przejęciem nieruchomości.
DYREKTOR BIURA PRAWNEGO URZEDU MIASTA: „STANOWISKO STRONY ROSYJSKIEJ JEST NIEZROZUMIAŁE”
Dyrektor Biura Prawnego Urzędu Miejskiego w Gdańsku Cezary Chabel ocenił, że „stanowisko strony rosyjskiej jest niezrozumiałe”. – Strona rosyjska twierdzi, że nieruchomość została oddana lub przekazana w zamian za inne nieruchomości, prawdopodobnie w Gdańsku. Takie informacje nie pojawiają się jednak w pismach dotyczących nieruchomości, których właścicielem była jeszcze Rosja radziecka – zauważył.
Wyraził nadzieję, iż strona rosyjska weźmie udział w postępowaniu sądowym i przedstawi swoją dokumentację. Zaznaczył, że Polska nie posiada takich dokumentów.
Jednocześnie strona polska deklaruje, że nie przejmie budynku do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego. To, jak szacują urzędnicy, może zapaść za dwa-trzy lata.
Czytaj także:
- Rosyjski konsulat w Gdańsku zalega z czynszem. Miasto domaga się 8,5 mln zł
- Rosjanie się pakują. Trwa wyprowadzka z konsulatu we Wrzeszczu
- Symbolicznie pożegnali rosyjski konsulat w Gdańsku. „To kwatera szpiegostwa i terroryzmu”
- Gdańsk zapowiada próbę polubownego przejęcia budynku konsulatu rosyjskiego. „Mamy czas do północy”
Oskar Bąk/PAP/aKa





