Do 30 czerwca prokuratura przedłużyła śledztwo w sprawie kradzieży samochodu należącego do rodziny premiera Donalda Tuska. Lexus wart ponad 200 tysięcy złotych zniknął z jednej z ulic w Sopocie we wrześniu ubiegłego roku. Po kilku godzinach policja odnalazła auto na jednym z parkingów w gdańskich Kokoszkach.
W sprawie są dwaj podejrzani. 40-letni Łukasz W. usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Ustalono, że działał w warunkach recydywy – był wcześniej wielokrotnie karany, a kary odbywał w systemie dozoru elektronicznego. Drugim podejrzanym jest 43-letni Stefan N., któremu zarzucono współudział w kradzieży z włamaniem samochodu należącego do rodziny premiera. Obaj mężczyźni są tymczasowo aresztowani.
DOŁĄCZONO DWA INNE POSTĘPOWANIA
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku poinformowała również, że do tego śledztwa dołączono dwa inne postępowania dotyczące podobnych kradzieży. Trwają analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zapisów monitoringu oraz opinii biegłych. Śledztwo pozostaje w toku – poinformował prokurator Mariusz Duszyński.
Czytaj też:
- Kradzież samochodu należącego do rodziny premiera Donalda Tuska. Policja odnalazła pojazd
- Areszt dla podejrzanego o kradzież samochodu należącego do rodziny Donalda Tuska
- Kradzież samochodu premiera. Siemoniak: sprawdzamy trop ewentualnego udziału obcych służb
Grzegorz Armatowski/mp





