Wciąż nieodśnieżone i oblodzone chodniki to kompromitacja władz Gdyni – twierdzą lokalni działacze Lewicy. Jak wskazują, mimo że od intensywnych opadów śniegu minęło kilkanaście dni, stan chodników wciąż jest fatalny, zwłaszcza w peryferyjnych dzielnicach.
Ich zdaniem sytuacja pokazuje, że miejski system odśnieżania jest niewydolny i wymaga kompleksowych zmian.
– Władze miasta najwyraźniej nie znają narzędzi takich jak łopata. Warto, żeby je wreszcie poznały. Niestety, gdy tylko pojawia się trochę lodu, szpitale w Gdyni pękają w szwach. To dowód na to, że brak przygotowania miasta na zimę odbija się bezpośrednio na bezpieczeństwie mieszkańców – podkreślał działacz gdyńskiej Lewicy Krzysztof Kosek.
– Miasto nie poradziło sobie z wyzwaniem, które przyniósł styczeń. Nie widać odśnieżenia chodników ani posypania ich piaskiem. Nie widać też wywierania presji na osoby za to odpowiedzialne – mówiła przewodnicząca zarządu krajowego Młodej Lewicy Anna Wardak.
W Gdyni za utrzymanie gminnych chodników odpowiedzialne są cztery firmy zewnętrzne. Kierownictwo Zarządu Dróg i Zieleni przekazało Radiu Gdańsk, że jest usatysfakcjonowane efektami ich prac.
Marcin Lange/ua





