Trójmiejskie porty biją rekordy. Podano wyniki za ubiegły rok

Port Gdańsk (fot. Port Gdańsk)

To był rok ważnych liczb dla trójmiejskich portów. Port Gdańsk umocnił pozycję na Bałtyku, przekraczając barierę 80 milionów ton przeładowanych towarów, z kolei Port Gdynia świętuje historyczny rekord w obsłudze kontenerów.

Rok 2025 w Porcie Gdańsk upłynął pod znakiem wzrostów. W największym polskim porcie przeładowano łącznie 80,4 mln ton ładunków, co oznacza wzrost o prawie 4 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. Dominującą pozycję utrzymały paliwa płynne. Naftoport obsłużył ich blisko 40 mln ton, co, jak podkreślili jego przedstawiciele w komunikacie, jest kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Port Gdańsk chwali się też większym ruchem w terminalach kontenerowych, gdzie przeładowano prawie 2,8 mln TEU (wzrost o 23 proc.). Nie we wszystkich sektorach odnotowano jednak wzrosty: spadła ilość przeładowywanego węgla oraz drewna.

– Wyniki osiągnięte przez Port Gdańsk w 2025 roku potwierdzają zdolność do adaptacji i budowania odporności na zmieniające się uwarunkowania oddziałujące na międzynarodowy obrót morski i łańcuchy dostaw. Nasze konsekwentne działania przyczyniają się do wzmocnienia pozycji Portu Gdańsk w regionie Morza Bałtyckiego i w Europie, szczególnie jeżeli chodzi o obrót paliwami płynnymi i drobnicą skonteneryzowaną – podkreśla Dorota Pyć, prezes Portu Gdańsk.

(Graf. Port Gdańsk)

MILION TEU W GDYNI

Historyczny moment odnotowano również w Porcie Gdynia. Choć ogólna masa ładunków wyniosła tam 25,7 mln ton (spadek o 4,4 proc. r/r spowodowany mniejszym obrotem węglem i zbożem), port ma powody do zadowolenia z uwagi na wyniki w kluczowych sektorach. Po raz pierwszy w historii w Gdyni przekroczono próg 1 miliona TEU w przeładunkach kontenerowych.

Wyraźne wzrosty (o ponad 18 proc.) Port Gdynia zanotował także w segmencie ro-ro (pojazdy i ładunki toczne). Było to możliwe dzięki nowym połączeniom żeglugowym oraz inwestycjom, takim jak poszerzenie obrotnicy, co pozwala na obsługę największych statków na Bałtyku.

– Port Gdynia działa w warunkach dynamicznie zmieniających się rynków i potrafi elastycznie odpowiadać na kierunki popytu. Koncentrujemy się na segmentach o rosnącym znaczeniu: drobnicy, kontenerach i przewozach ro-ro, przy jednoczesnym utrzymaniu zdolności obsługi ładunków masowych – zaznacza Piotr Gorzeński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Oba porty zgodnie wskazują, że spadki w grupach takich jak węgiel czy zboże wynikają z sytuacji rynkowej, stabilizacji energetycznej oraz czynników geopolitycznych, a nie z ograniczeń infrastrukturalnych. Zarówno w Gdańsku, jak i w Gdyni trwają inwestycje, które mają przygotować nabrzeża „na kolejne lata wzrostów”.

Zobacz też: Przeładunki w polskich portach biją rekordy. „Nasza gospodarka jest coraz bardziej powiązana ze światową”

oprac. puch

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj