Zamarznięta Motława i miejscami Zatoka Gdańska. Służby apelują o rozsądek – to nie lodowisko

(fot. M.Pacześniak/Radio Gdańsk)

O niewchodzenie na zamarznięte wody Motławy apelują przedstawiciele Urzędu Morskiego w Gdyni. Jak podkreśla dyrektor Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, są to formalnie wody portowe, na których obowiązują ustawowe zakazy — między innymi wchodzenia i wjeżdżania.

– Na razie są to działania ostrzegawcze, czyli apele, żeby nie wchodzić na lód. Wzdłuż Motławy rozwieszone są informacje, że jest to niebezpieczne i zakazane przepisami prawa. Natomiast w związku z tym, że temperatury zbliżają się do zera i zagrożenie drastycznie wzrasta, myślimy również o podjęciu — wspólnie z policją — akcji mandatowania osób, które nadal nie będą przestrzegać obowiązujących zakazów — mówi Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.

Za złamanie zakazu grozi grzywna. Równocześnie służby ratownicze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności nad Zatoką Gdańską. Z powodu utrzymujących się ujemnych temperatur w strefie przybrzeżnej Bałtyku pojawił się lód. Mimo licznych ostrzeżeń, wciąż nie brakuje osób wchodzących na zamarzniętą taflę. Czy warto ryzykować? O to przechodniów pytał nasz reporter.

Posłuchaj: 

 

Ratownicy przypominają, że w przypadku załamania się lodu i wpadnięcia do lodowatej wody czas na skuteczną reakcję jest bardzo krótki, a szanse na samodzielne wydostanie się z przerębla – niewielkie.

Sebastian Kwiatkowski/Karol Pius/mp

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj