Więcej pracy za tę samą wypłatę – tak o planowanej reformie oświaty o nazwie „Kompas Jutra” mówili we wtorek w Gdańsku związkowcy z NSZZ „Solidarność”. Ich zdaniem zmiany wprowadzane przez resort edukacji spotęgują chaos.
We wtorek w Gdańsku odbyło się Terenowe Forum Oświatowe zorganizowane przez Międzyregionalną Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, Koalicję na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, Polskie Forum Rodziców i Ruch Ochrony Szkoły.
– Pani minister nie widzi problemów szkoły – ocenia Bożena Brauer, przedstawicielka Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.
Jak podkreśla, zapowiadane zmiany trudno nazwać rzeczywistą reformą.
– Pani minister mówiła o powolnej ewolucji, że to właściwie nie jest reforma. Nie wiem, dlaczego w takim razie nazwano to reformą, bo pewne rzeczy już działy się w szkole, jak metoda projektowa czy przyroda. Rzeczywiście myślę, że nie jest to reforma, ale wzbudza dużo obaw – dodaje..

Związkowcy zwracają uwagę przede wszystkim na rosnące obciążenie pracą nauczycieli.
– Będziemy mieli o wiele więcej pracy. Już w tej chwili jest jej bardzo dużo – mówi Ewa Rocławska, przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Wejherowie. – Natomiast nic się nie mówi o drugiej stronie medalu, czyli o kwestii materialnej nauczycieli, którzy cały czas czekają na poprawę wynagrodzeń za tę ciężką pracę. Trzeba walczyć z organami prowadzącymi, wręcz „wydzierać” środki, jeśli chodzi o dodatek za wychowawstwo – dodaje.
Reforma edukacji „Kompas Jutra” ma wejść w życie we wrześniu. Obejmie przedszkola oraz klasy pierwsze i czwarte szkół podstawowych.
Oskar Bąk/mp








