Gwałtowny wiatr, wysokie fale i sekundy, które decydowały o życiu. W piątek do policjantów z Komisariatu Wodnego w Gdańsku wpłynęło dramatyczne zgłoszenie: mężczyzna wszedł do wody kilkadziesiąt metrów od brzegu w Brzeźnie i zniknął pod powierzchnią.
Jak relacjonuje podkomisarz Anna Banaszewska-Jaszczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, funkcjonariusze błyskawicznie ruszyli do akcji.
– Po siedmiu minutach od zgłoszenia policjanci dopłynęli do brzegu. Wtedy plażowicze już walczyli o życie mężczyzny. Funkcjonariusze przejęli resuscytację krążeniowo-oddechową, podłączyli defibrylator i prowadzili działania do czasu przyjazdu ratowników medycznych. W takich chwilach liczy się każda minuta i każdy ruch, a czasem także odwaga debiutanta. Dla jednego z naszych policjantów – posterunkowego Jakuba Grudzińskiego – była to pierwsza służba na wodzie po ukończeniu szkolenia podstawowego. Pierwsza i od razu tak wymagająca – podkreśla.
Poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego i trafił do szpitala.
Grzegorz Armatowski/mrud








