Samorządowcy apelują do rządu o rozpoczęcie prac nad nowelizacją ustawy o dostępie do informacji publicznej. Władze Sopotu wystosowały wniosek w tej sprawie podczas ostatniego posiedzenia Zarządu Związku Miast Polskich. Propozycja została pozytywnie rozpatrzona przez inne samorządy. Chodzi o dostosowanie przepisów do zagrożeń związanych z dezinformacją, potencjalnie wrogim pozyskiwaniem informacji wrażliwych oraz nadużywaniem dostępu do informacji publicznej.
– Ustawa o dostępie do informacji publicznej już się zdezaktualizowała. To jest dosyć historyczny akt prawny, a rzeczywistość podlega dynamicznym zmianom, chociażby ze względu na sam aspekt bezpieczeństwa i zagrożenia wojną, więc informacja nabiera innego charakteru, niż to pierwotnie zakładano. To jest ten pierwszy element, który tu mocno zdeterminował nasze działania – wskazuje Wojciech Zemła, sekretarz miasta Sopotu.
„NADUŻYWANIE INFORMACJI PUBLICZNEJ”
– Druga rzecz to kwestia nadużywania prawa do informacji publicznej, ponieważ ustawa daje bardzo szerokie uprawnienia każdemu, żeby żądać i oczekiwać informacji publicznej. W świetle cyfrowych możliwości, mam na myśli sztuczną inteligencję, nie tylko w Sopocie, mamy zalew wniosków o udzielanie informacji publicznej. Są bardzo szerokie i szczegółowe, niektóre mają wręcz cechy bardzo szczegółowej kontroli – przekazuje Wojciech Zemła. – Zastrzegam, że my nie mamy nic do ukrycia, ale w tej chwili nadużywanie prawa do informacji powoduje, że w dużym stopniu pracownicy są po prostu odrywani od bieżących zadań na rzecz przygotowywania odpowiedzi dla wnioskodawców – dodaje.
„WIĘKSZE MOŻLIWOŚCI WERYFIKACJI”
– Trzeba dać trochę szersze narzędzia umożliwiające weryfikację tego typu wniosków, bo jeżeli my dostajemy zapytanie, gdzie wśród kilkudziesięciu pytań pojawia się kwestia wydatku pieniędzy na nekrologi czy wydatku pieniędzy na pieczątki, które są zamawiane chociażby ze względu na to, że zatrudniamy nowych pracowników, no to chyba tego typu informacje nie są najistotniejsze – mówi sekretarz miasta.
– Potrzebujemy też organu, który mógłby zostać powołany przy którymś z ministerstw i który weryfikowałby wnioski o udzielenie informacji publicznej, szczególnie w kwestiach związanych z bezpieczeństwem i tak zwaną infrastrukturą wrażliwą – przekazuje Zemła.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie odpowiedziało do tego momentu na nasze pytania.
Tymon Nieśmiałek/puch








