Koszykarze Decki Pelplin odpadli z rywalizacji play-off po przegranej w piątym meczu serii z PGE Spójnią Stargard 93:78. Walki i ambicji nie zabrakło, tak jak w poprzednich spotkaniach. I choć wreszcie jak MVP zagrał Jaden Coke, tym razem zabrakło strzeleckiej skuteczności Przemysława Kuźkowa. Pelplinianie mogą jednak zacząć wakacje z poczuciem dobrze wykonanej roboty i najlepszego wyniku w historii klubu.
Decka dwukrotnie odrabiała straty w tej serii w nieprawdopodobnych okolicznościach. Tym razem jednak remontady nie było. Były momenty, jak ten w trzeciej kwarcie, gdy z blisko 30-punktowej straty, zespół odrobił większość i przegrywał już tylko 10 oczkami, jednak Spójnia tego dnia była za mocna. Świetnie w jej szeregach zagrali ci, od których oczekiwano w tym sezonie postaw liderskich. Jakub Karolak podziurawił kosz, trafiając już w pierwszej połowie 4 trójki, dodając kolejną także w drugiej połowie. Bardzo dobrze na zbiórkach pracował Wojciech Czerlonko – 11, do czego dołożył znakomite 17 punktów i 7 asyst. Gdy tylko Decka poczuła, że może znowu powtórzyć scenariusz dwóch poprzednich wygranych, gospodarze sięgali do swoich największych zasobów, by wreszcie skutecznie domknąć przewagę.
NIEDOSYT ALE I DUMA
Zespół z Pelplina pewnie będzie odczuwał niedosyt. Ot choćby za pudło Filipa Siewruka w trakcie gonienia wyniku (całościowo dobre spotkanie tego zawodnika), niecelne trójki wreszcie grającego na miarę swoich możliwości Jadena Coke’a, czy czasami dziurawą i zbyt uległą rywalowi defensywę. Niezależnie jednak od końcowego rezultatu, to była świetna, trzymająca w napięciu seria, w której niedoświadczony zespół z Kociewia grał jak równy z równym naprzeciw uznanych, doświadczonych grą w ekstraklasie ligowców. Dla wielu z Pelplinian to był początek zawodowej przygody z koszykówką, której ten sezon był poligonem doświadczalnym. Obronną ręką z takiego starcia wyszedł choćby Olivier Szczepański. 22 latek pierwszy raz w karierze rozegrał na poziomie 1. ligi 37 meczów, broniąc się walecznością i determinacją.
ORGANIZACJA SIĘ ROZWIJA
Kto przyjeżdżał do Pelplina na mecze, nie żałował. To były atrakcyjne dla oka, emocjonujące i w przeważającej większości wygrane mecze Decki. Po trzecim w historii klubu play-off, teraz zespołowi przyjdzie zmierzyć się z nową rzeczywistością – gros zespołów w nowym sezonie będzie przyjeżdżać do Pelplina ze świadomością, że podejmuje ich uznany w stawce, dobrze funkcjonujący zespół, ze stabilnie prowadzącym ławkę trenerem.
Paweł Kątnik








