Rodzinna niefrasobliwość postawiła na nogi policjantów z całego województwa. Jak informują funkcjonariusze, przed godz. 15:00 odebrali zgłoszenie o rzekomym uprowadzeniu 14- i 17-latki.
Nastolatki miały pozostać w taksówce, gdy ich matka poszła wypłacić pieniądze z bankomatu. Kiedy kobieta wróciła, okazało się, że nie ma ani taksówki, ani jej córek.
W samochodzie został również telefon zgłaszającej. Przerażona kobieta pojechała inną taksówką na najbliższy komisariat i zgłosiła uprowadzenie dzieci.
BLOKADY DRÓG NA TERENIE WOJEWÓDZTWA
Jak powiedział Radiu Gdańsk Mariusz Chrzanowski z gdańskiej komendy, natychmiast rozpoczęto intensywne poszukiwania oraz zarządzono blokady dróg na terenie województwa. Jednocześnie policjanci sprawdzali różne wersje zdarzenia.
ZAPŁACIŁY ZA KURS I UDAŁY SIĘ DO GALERII
Jak się okazało, nastolatki same zapłaciły za kurs i udały się do jednej z galerii handlowych, zanim ich matka wróciła. Nie mogły jej zawiadomić, ponieważ nie miała przy sobie telefonu.
Po godz. 17:00 czynności zostały zakończone, a policjanci przekazali nastolatki matce.
Sebastian Kwiatkowski/puch








