Nie będzie taryfy ulgowej dla dwóch nastolatków, którzy w centrum Chojnic pomalowali 20 skrzynek energetycznych, gazowych i telekomunikacyjnych. Zajście zarejestrowały kamery monitoringu, a kilka minut później chłopcy zostali wylegitymowani przez patrol policji.
Spotkanie z rodzicami chłopców zapowiedział burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
– Chciałbym poprosić zakład gazowniczy, by chłopcy mogli naprawić swój błąd, jeśli wyrażą skruchę. Ważniejszy jest aspekt wychowawczy niż karanie młodych ludzi – wyjaśnił Finster.
Po czasie doszło do spotkania w gabinecie burmistrza. Z relacji Arseniusza Finstera wynika, że chłopcy nie przyznali się do pomalowania skrzynek. Włodarz Chojnic zapowiada teraz skierowanie sprawy na policję. Koszt wymiany wszystkich pomalowanych skrzynek może wynieść nawet 50 tysięcy złotych.
Maria Sowisło/mk








