„Nie” dla planowanej fermy z 16 kurnikami nieopodal Kamnicy i Toczenia w gminie Miastko. Część mieszkańców obawy związane z inwestycją przekazała radnym podczas posiedzenia komisji budżetu i rozwoju gospodarczego.
– Ten teren to są cztery rodziny, cztery domy i wszyscy jesteśmy w stu procentach na nie. Nie chcemy zmian, pracować tam nie będziemy, żyje nam się dobrze, byliśmy pierwsi i nie potrzebujemy tego – mówił jeden z mieszkańców.
„EKOSYSTEM UCIERPI PRZEZ TĘ INWESTYCJĘ?”
– Jakie jest prawdopodobieństwo zanieczyszczenia wód gruntowych? Czy ekosystem ucierpi przez tę inwestycję? Co ze zwierzętami, które są pod ścisłą ochroną? Bo jest ich tam bardzo dużo: orlik, bielik, kania ruda, żaba wodna – dopytywał inny.
– Ja się nie zgadzam na budowę kurników i na pewno skorzystam ze wszelkich form, jakie będą dostępne w naszym systemie prawnym, aby odwołać się od poszczególnych decyzji – zapowiadała mieszkanka.
RAPORT O ODDZIAŁYWANIU NA ŚRODOWISKO
W posiedzeniu udział brał Adam Stec, przedstawiciel inwestora, który podkreślał, że nie złożył jeszcze wniosku o wydanie decyzji lokalizacyjnej fermy, więc odpowiedzi na szczegółowe pytania znajdą się w raporcie o oddziaływaniu na środowisko. Zapewnił, że zatrudni 100 osób, a na samą inwestycję przeznaczy 400 milionów złotych. Protestujący mieszkańcy złożyli w piątek pismo do burmistrza wraz z ponad setką podpisów.
Maria Sowisło/kp








