Słupska policja, strażacy i inspektorzy OTOZ Animals interweniowali w mieszkaniu kobiety, która przywiązała do krzesła psa. Wycie wycieńczonego zwierzęcia usłyszeli sąsiedzi, którzy wezwali na miejsce służby.
Na miejscu pojawił się patrol policji i straż pożarna.
– Pies wizualnie coraz gorzej się czuł, więc była obawa zagrożenia życia. Miał ponad 42 stopnie temperatury, niewydolność wątroby, trzustki i serca – zaznacza inspektor OTOZ Animals w Słupsku Ewelina Von Bredolw.
Zwierzę nie reagowało na żadne bodźce. Mimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej pies nie przeżył. Badania potwierdziły, że zwierzę cierpiało i było bardzo zaniedbane, dlatego sprawą zajęła się słupska prokuratura.
Łukasz Kosik/ua








