To najważniejszy dzień w roku, kiedy świętujemy wszyscy: bo przecież każdy z nas jest dzieckiem. Z okazji Dnia Dziecka oddaliśmy antenę Radia Gdańsk najmłodszym. Do prowadzenia programu zaprosiliśmy Kamilę Wędrochę, Helenkę Cwalińską i Hanię Czachowicz, które często można usłyszeć w naszej audycji „Twórcze dzieciaki rządzą”.
Jak się okazało, praca radiowca wymaga poświęceń – dziewczynki musiały wstać wczesnym rankiem, by móc pojawić się w Radiu Gdańsk.

– W weekend wstaję około 8:30, do szkoły około 7:30. Dzisiaj mama obudziła mnie o 5:45, żeby móc wszystko zorganizować i się zebrać do radia – zdradziła Helenka.
– Mnie mama zaczęła budzić o 5:20, a obudziłam się chyba o 5:30 – wyjaśniła Hania.
– Nastawiłam sobie dużo budzików, pierwszy już na 5:00, żeby się rozbudzić. Budziki dzwoniły, po trzecim już mi się nie chciało włączać kolejnej drzemki, więc po prostu zasnęłam. W końcu przyszła po mnie i mama i zamiast o 5:00, wstałam o 5:40. Ale wszystko zdążyłam zrobić – przyznała Kamila.

Postanowiliśmy porozmawiać też o sprawach poważnych. Czy dzieci są słyszane w szkole?
– W mojej szkole ktoś, kto chce wprowadzić pomysł, musi być w samorządzie szkolnym. Może zgłosić się oczywiście do nauczyciela, ale to raczej za dużo nie wniesie – mówiła Helenka.
– Moja nauczycielka muzyki co jakiś czas pozwala uczniom w parach prowadzić lekcję. Może dotyczyć czego chcą, tylko musi być związana z muzyką. Najczęściej robimy prezentację, ale jest to bardzo fajne – opowiadała Kamila.
– Zmieniłabym to, że w mojej szkole na jednej przerwie obiadowej jest mnóstwo osób i kolejka na całą szkołę. My jesteśmy najniżsi i każdy się na nas pcha. Zawsze prosimy panią, żebyśmy mogli przejść do przodu, ale na stołówce i tak nie ma miejsca. Chciałabym też, żeby jedna przerwa obiadowa trwała nie 20 minut, ale 45, tak jak lekcja. Mielibyśmy więcej czasu na jedzenie – dodała Hania.
Z Twórczymi Dzieciakami rozmawiała Magda Szpiner. Posłuchaj:
ua








