Przeciwko zabudowie Wyspy Sobieszewskiej protestowało w sobotę kilkudziesięciu mieszkańców Gdańska. Manifestację zorganizowano przed budynkiem Rady Miasta Gdańska przy Wałach Jagiellońskich.
– Obawiamy się, że wyspa stanie się martwą dzielnicą, w której dominować będzie zabudowa deweloperska, a poza sezonem letnim niewiele będzie się działo. Projekt zagospodarowania wyspy zakłada powstanie dodatkowych 30 tysięcy miejsc dla mieszkańców we wszystkich planowanych budynkach. Wydano już wiele pozwoleń na budowę – mówił jeden z mieszkańców.
– Nasz główny sprzeciw budzą plany urzędu miasta dotyczące intensywnej zabudowy Wyspy Sobieszewskiej. Chodzi przede wszystkim o wprowadzanie zabudowy wielorodzinnej w wielu miejscach, również na obszarach leśnych. Wynika to zarówno z założeń Planu Ogólnego, jak i z procedowanego obecnie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla osady Wieniec – dodał Jacek Folta z rady dzielnicy Wyspa Sobieszewska.
PROTEST W TRAKCIE DNIA OTWARTEGO
Protest zorganizowano w czasie Dnia Otwartego Rady Miasta Gdańska. Uczestnicy manifestacji spotkali się i rozmawiali z kilkoma radnymi, m.in. z przewodniczącą Rady Miasta Gdańska Agnieszką Owczarczak. Poparcie dla inicjatywy wyraził radny Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Majewski.
Mieszkańcy obawy wyrażają od dłuższego czasu. W ubiegłym roku Edyta Damszel-Turek z Biura Rozwoju Gdańska wyjaśniała, że nawet jeśli dany teren w Planie Ogólnym jest przeznaczony pod jedną strefę, nie oznacza to, że w stu procentach zostanie zabudowany.
– Dopiero plany miejscowe doprecyzowują, uszczegóławiają i określają konkretne możliwości zabudowy bądź jej brak dla danego terenu. Plan ogólny wyznacza główny kierunek, który jest tożsamy z tym, co jest ustalone w dokumentach strategicznych – tłumaczyła.
Tymon Nieśmiałek/kp/puch








