Brak przydziału mieszkania komunalnego mieszkance Chojnic sprawił, że do miasta z interwencją przyjechał poseł Michał Kowalski. Oczekuje odpowiedzi, dlaczego Katarzyna Ksit z Chojnic od dwóch lat stara się o przydział, a inni otrzymują lokale poza kolejką.
Jak twierdzi Katarzyna Ksit, inna kobieta, wskazana w skardze do burmistrza, pochwaliła się, że otrzymała lokal po znajomości, i że pomogła jej w tym teściowa.
– Staram się o mieszkanie co najmniej trzypokojowe. Wskazywałam konkretne adresy, gdzie wiem, że mieszkania stoją puste. Komisja twierdzi, że wydaje się, że stoją puste. Nie jest to prawdą – przekonuje.
PRZYZNANIA POZA KOLEJKĄ
Na liście oczekujących na przydział mieszkania jest obecnie około 190 nazwisk. Rzeczywiście 30 procent lokali jest przyznawanych poza kolejką, ale – jak uzasadnia burmistrz Chojnic Arseniusz Finster – są to sytuacje wyjątkowe.
– W 2015 roku komisja społeczna przydzieliła mieszkanie osobie przebywającej w noclegowni dla bezdomnych mężczyzn z poparciem MOPS. To był obecnie trzeźwy alkoholik, który mieszkał w noclegowni wiele lat, wytrzeźwiał, poszedł do pracy. To przypadek poza dyskusją. Mieszkanie przydzielono też samotnej matce z pięciorgiem dzieci. Pani Ksit nie ma pięciorga dzieci, a te jeszcze były chore. Komisja przyznała mieszkanie także samotnej starszej kobiecie, której groziła eksmisja. Ostatnie mieszkanie przypadło samotnej matce z niepełnosprawnym ruchowo dzieckiem. To są wszystkie przypadki – wymienia.
Zarówno mieszkanka Chojnic, jak i poseł Michał Kowalski, zapowiadają dokładne sprawdzenie, ile osób z końcowych miejsc na liście oczekujących otrzymało przydział lokalu komunalnego.
Maria Sowisło/aKa








