Katarzyna Filipiak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku (fot. Radio Gdańsk/Joanna Merecka-Łotysz)
W Słupsku coraz bardziej brakuje rodzin zastępczych, jednocześnie rośnie liczba dzieci potrzebujących wsparcia i bezpiecznego miejsca do życia. O sprawie tej mówiła w Studiu Słupsk Katarzyna Filipiak, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku.
Sądowe decyzje o odebraniu dzieci nie wynikają z trudnej sytuacji materialnej rodzin, ale przede wszystkim z poważnych problemów opiekuńczo-wychowawczych. Aktualnie na miejsce w pieczy obecnie 10 nieletnich.
– Wzrost liczby dzieci odbieranych decyzją sądu jest znaczący. W wielu przypadkach rodziny nie są wydolne wychowawczo, a przyczyną nie są kwestie finansowe, lecz przede wszystkim przemoc i zaniedbania wobec małoletnich – zaznacza Katarzyna Filipiak.
Zdaniem wiceszefowej słupskiego MOPR kluczowe znaczenie ma wczesne wsparcie rodzin oraz działania profilaktyczne.
– Zbyt często reagujemy dopiero wtedy, gdy konieczne jest odebranie dziecka i znalezienie dla niego miejsca w pieczy zastępczej. Tymczasem potrzebna jest silniejsza edukacja i systemowe wsparcie, aby rodzice mieli realne narzędzia do tego, by umieć i móc zaopiekować się swoimi dziećmi – dodaje Filipiak.
Posłuchaj:
Słupski MOPR apeluje o zgłaszanie się kandydatów do pełnienia funkcji rodzin zastępczych. Osoby decydujące się na tę rolę mogą liczyć na wynagrodzenie od 5 do 7 tysięcy złotych miesięcznie, dodatkowe świadczenia, w tym 800 plus, a także wsparcie finansowe w utrzymaniu mieszkania.
Szczegółowe informacje dotyczące rekrutacji dostępne są na stronie internetowej Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku.