Konferencję na rzecz odbudowy Ukrainy, która odbyła się w Gdańsku, krytykuje poseł Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości. Jak twierdzi, nie przyniosła żadnych efektów, a informacje rządu w sprawie zawartych umów mogą być polityczną propagandą.
Płażyński podkreśla, że nie powinniśmy oceniać samej realizacji i organizacji, lecz efekty tej konferencji, których, jak uważa, nie ma.
– Są listy intencyjne, ale listy intencyjne to nie są żadne twarde zobowiązania w kontekście możliwości późniejszego egzekwowania czegokolwiek od partnera, którym w tym przypadku jest Ukraina. To są deklaracje polityczne. Takimi deklaracjami politycznymi każdy gabinet rządu mógłby sobie ściany wytapetować – mówi.
NIE-KONKRETNE UMOWY
Konkretne umowy jednak są – chociażby te związane z produkcją dronów. Płażyński zwraca jednak uwagę na to, że nie wiemy, jaki jest ich zakres.
– To są pewne ogólne formy przedstawione opinii publicznej, w których mówi się, że jakieś umowy zostały podpisane. Rzeczywiście podaje się przykład dronowy, ale my nie wiemy, jaka to jest skala. Trudno też odnosić się do tego merytorycznie, bo to może być po prostu zwykła polityczna propaganda. Moim zdaniem, jeśli robimy jakieś poważne deale, jakieś poważne biznesy, to po prostu opinii publicznej mówi się: tyle i tyle Ukraina od nas kupi tego i tego, albo polscy przedsiębiorcy z takich branż będą mogli budować łańcuchy dostaw związane z ukraińskim biznesem i tak dalej. Tego nie ma – dodaje.
Z gdańskim posłem Prawa i Sprawiedliwości Kacprem Płażyńskim rozmawiał Kuba Kaługa. Posłuchaj:
aKa/puch








