Mateusz Klebba – po kaszubsku: Matis Klebbów – został jednym z pierwszych tłumaczy przysięgłych języka kaszubskiego. Młody aplikant radcowski, laureat konkursu Czerwonej Róży i członek Rady Języka Kaszubskiego zdał egzamin w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Mateusz Klebba zdał egzamin na tłumacza przysięgłego języka kaszubskiego, a Tatiana Slowi – jak zaznaczyła, bardzo prowokacyjnie – zapytała: po co?
– Na tę prowokację odpowiem zupełnie spokojnie: żeby zapewnić wszystkim obywatelom polskim, w tym tym narodowości kaszubskiej, posługującym się językiem kaszubskim, równy dostęp do wymiaru sprawiedliwości. Są wśród nas tacy, dla których język kaszubski jest wciąż pierwszym językiem. Dlatego my, jako tłumacze przysięgli, jesteśmy potrzebni, żeby te osoby mogły na takich samych zasadach korzystać z dostępu do wymiaru sprawiedliwości – mówił.
Są osoby, które w stresie potrafią zeznawać na sali sądowej po kaszubsku, a sąd – nawet znając kaszubski – nie może sam tego przetłumaczyć – wyjaśniał prawnik.
– Dotyczy to szczególnie osób starszych. Kiedy pojawiają się emocje, kiedy mają powiedzieć o czymś, co jest dla nich ważne, zwłaszcza jeśli chodzi o ich życie – a tak często w sądzie jest – to przechodzą na ten język, który jest im najbliższy. To tak samo jak mama, która krzyczy na swoje dzieci – nawet jak codziennie mówi po polsku, to krzyczy po kaszubsku – dodał.
Posłuchaj rozmowy Tatiany Slowi z Mateuszem Klebbą:
aKa/puch








