Pogodowo była to względnie spokojna noc na Pomorzu – chociaż pracy służbom nie brakowało. W ratowniczych statystykach od wtorkowego poranka przybyło 51 akcji.
Działania służb to głównie pompowanie wody i usuwanie uszkodzonych gałęzi i konarów. Co ważne, nikt nie ucierpiał. Drzewa uszkodziły samochody w Gdańsku przy ulicy Miedza na Olszynce i w miejscowości Kłodno na Kaszubach. Najwięcej wyjazdów – 12 – było w powiecie wejherowskim, 11 w słupskim, 5 w bytowskim.
Strażacy dodają, że profilaktycznie do budynków przeniesiono 15 z 69 odbywających się na Pomorzu obozów młodzieżowych. Za każdym razem po zaleceniu ratowników decyzję podejmuje kierownictwo obozu.
Według danych Gdańskich Wód przez cały dzień miejscami spadło kilkanaście litrów wody na metr kwadratowy. Minionej nocy najsilniejszy wiatr (prawie 100 km/h) synoptycy odnotowali w Rozewiu. Wichura osłabnie w drugiej części dnia.
Nad Zatoką Gdańską i na Martwej Wiśle stany ostrzegawcze nadal są przekroczone. Pod tym względem poprawa spodziewana jest w czwartek. Samorządy i miejskie służby w Trójmieście, na Półwyspie Helskim i Mierzei Wiślanej apelują do mieszkańców i turystów o ostrożność.
W związku z sytuacją pogodową we wtorek wieczorem zamknięto molo w Gdańsku Brzeźnie. Zakaz wejścia obowiązuje do odwołania. Apele o zachowanie szczególnej ostrożności wystosowały m.in. władze Gdyni, Sopotu, Helu oraz Krynicy Morskiej. Służby zalecają, by w czasie najsilniejszych porywów ograniczyć wychodzenie z domu, unikać spacerów po parkach, lasach i wizyt na cmentarzach, a także nie parkować samochodów pod drzewami.
Z powodu pogarszających się warunków pogodowych odwołano niektóre rejsy promowe z Gdańska do Szwecji.
Czytaj także:
Sebastian Kwiatkowski/PAP/aKa








