Zostawiam klub w dobrej sytuacji finansowej, na lekkim plusie, ale nie będę pomagał w dalszej działalności Gryfa Słupsk. Na pewno nie z nowym prezesem – mówi był szef klubu.
Mirosław Lewandowski podkreśla, że wcześniej deklarował swoje wsparcie, również finansowe, jako jeden ze sponsorów piłkarskiego klubu, ale do obecnego zarządu nie ma zaufania.
– Gdy cztery lata temu przychodziliśmy do Gryfa Słupsk, na dwóch kontach bankowych było 5 tysięcy złotych, a zobowiązań na 200 tysięcy złotych. Obiecałem wtedy, że pospłacamy wszystko zgodnie z umowami. Na fali euforii awansowaliśmy do trzeciej ligi i to była fajna przygoda, ale żeby grać na stałe na tym poziomie lub wyżej trzeba mieć inny budżet. Mogę podsumować, że ostatni rok to wraz z akademią w sumie około 3,2 miliona złotych, a czego około dwóch trzecich to pozyskani sponsorzy, a jedna trzecia wsparcie miasta Słupska za co dziękuję i radzie miasta i pani prezydent – zaznacza.
– Już w ubiegłym roku zasygnalizowałem, że na koniec sezonu będę chciał odejść. Mam swoją firmę i muszę o nią lepiej zadbać, przy klubie brakowało czasu. Umowa ze środowiskiem piłkarskim w sprawie obsady zarządu była inna i muszę powiedzieć, że jej nie dotrzymano. Dlatego nie będę pomagał zarządowi i nie będę sponsorem Gryfa Słupsk. Nie ufam nowemu prezesowi, zawiódł mnie jako dyrektor naszej akademii – dodaje Mirosław Lewandowski.
Posłuchaj rozmowy z Mirosławem Lewandowskim:
Nowym prezesem Gryfa Słupsk został Wojciech Krasucki.
Przemysław Woś/ua








