Parkingowe zamieszanie w Słupsku. Wojewoda pomorska zakwestionowała lokalizację części miejsc postojowych w strefie płatnego parkowania. Zdaniem urzędników wyznaczono je niezgodnie z przepisami ruchu drogowego, zbyt blisko skrzyżowań.
To efekt skargi mieszkańca Słupska, który wskazał miejsca w strefie płatnego parkowania wyznaczone niezgodnie z przepisami. Za postój w tych lokalizacjach pobierana jest opłata. Chodzi o osiem ulic, na których miejsca postojowe wskazano w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania.
RADNI APELUJĄ O ZAJĘCIE SIĘ SPRAWĄ
– Ta sprawa ciągnie się od miesięcy. Oczekuję, że sprawy bezpieczeństwa będą załatwiane od razu – podkreśla przewodniczący rady miejskiej w Słupsku Paweł Szewczyk z Koalicji Obywatelskiej.

– Jak słyszę, że muszą się zbierać w tej sprawie jakieś specjalne komisje bezpieczeństwa, to robi mi się niedobrze. Rok czekam, żeby wycięto krzaki zasłaniające skrzyżowanie. Pisałem interpelację, mówiłem o tym na sesji rady miasta i nic – mówi radny Jacek Zabiegły z PiS.
MIASTO ANALIZUJE SPRAWĘ
– W tej chwili analizujemy ten stan, który mamy w mieście, jeżeli chodzi organizację strefy płatnego parkowania. Zobowiązaliśmy się wojewodzie pomorskiej do udzielenia odpowiedzi. Na teraz sprawdzamy te zastrzeżenia i przekażemy naszą odpowiedź – poinformowała Monika Rapacewicz, rzecznik Urzędu Miejskiego w Słupsku.
Wojewoda pomorska dała władzom Słupska czas do końca września na wyznaczenie miejsc postojowych zgodnie z przepisami. Sprawę pobierania opłat w tych lokalizacjach bada Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych.
Posłuchaj materiału reportera Radia Gdańsk:
Przemysław Woś/ua








