Od 13 lat opiekują się wolno żyjącymi kotami – dokarmiają je, sterylizują i ratują chore oraz porzucone. Teraz Fundacja Kotella musi opuścić dotychczasową siedzibę i pilnie szuka nowego miejsca, w którym będzie mogła kontynuować działalność.
Ewa Derengowska, wolontariuszka Fundacji Kotella, poinformowała, że organizacja ma czas do końca roku, ponieważ obecny budynek zostanie wyłączony z użytkowania.
– Lokal, który zaproponowało nam miasto, wymagałby ogromnej pracy, która pochłonęłaby nawet 200 tys. zł. Nie ma hydrauliki, elektryka jest z lat 60., nie ma podłóg ani drzwi, jest tylko jedna wielka przestrzeń. Proponują nam go zresztą tylko na pięć lat, więc to nas nie uratuje. Po tym czasie znów będziemy się musieli przenosić – wyjaśnia.

Gdańskie Nieruchomości zapewniają, że fundacji przedstawiono bardzo dobrą propozycję nowej lokalizacji.
– Zaproponowaliśmy lokal w wolnostojącym budynku z przyległym terenem, co odpowiada specyfice działalności związanej z opieką nad zwierzętami. Po zgłoszeniu przez fundację uwag odnieśliśmy się do wszystkich zastrzeżeń i zorganizowaliśmy kolejne oględziny – podkreśla Tomasz Sandak, rzecznik Gdańskich Nieruchomości. – Zasób komunalnych lokali o parametrach umożliwiających prowadzenie tego rodzaju działalności jest bardzo ograniczony. Wciąż jednak poszukujemy rozwiązań, prowadzimy dialog z fundacją i jesteśmy otwarci na dalsze rozmowy – deklaruje.
W zamykanym budynku swoją działalność prowadzi 19 organizacji, w tym inne organizacje non profit. Jak zapewnia rzecznik, wszystkie organizacje mają otrzymać pomoc.
Fundacja Kotella prowadzi zbiórkę na portalu RatujemyZwierzaki. Zebrane środki mają zostać przeznaczone na przygotowanie nowej siedziby, aby organizacja mogła nadal pomagać.
Anna Kobryń/mrud








