Nie ma mowy o 200 tys. zł za remont lokalu zamiennego dla Fundacji Kotella. – przekonywała wiceprezydentka Gdańska Emilia Lodzińska, która była Gościem Radia Gdańsk. – Szacowany koszt remontu to wydatek rzędu od kilkunastu do 20 tys. zł – stwierdziła wiceprezydentka, odnosząc się do zarzutów wolontariuszy fundacji i wyjaśniając w rozmowie z Kubą Kaługą, jakimi zasadami kieruje się miasto przy wyznaczaniu nowych siedzib dla organizacji pozarządowych przenoszonych z ul. Wita Stwosza.
Władze Gdańska poszukują lokali zastępczych dla organizacji pozarządowych, które muszą opuścić dotychczasową siedzibę przy ul. Wita Stwosza. Powodem jest zły stan techniczny budynku oraz fakt, że znajduje się on w rezerwie pod drogę – Nową Abrahama.
DUŻE EMOCJE
Duże emocje wzbudziła sytuacja opiekującej się kotami Fundacji Kotella, której przedstawiciele publicznie skrytykowali stan techniczny zaproponowanego przez miasto pomieszczenia, szacując koszt prac adaptacyjnych na nawet 200 tys. zł.
Wiceprezydentka Gdańska Emilia Lodzińska na antenie Radia Gdańsk odniosła się do tych informacji, powołując się na sprawdzenie lokalu przez miejskich urzędników.
– Jestem trochę zaskoczona tą informacją, bo moi współpracownicy wysłali mi w zeszłym tygodniu zdjęcia tego lokalu, który został zaproponowany. Lokal składa się z kilku pomieszczeń, są podłogi, są drzwi, są instalacje. Szacowany koszt remontu, który tutaj zweryfikowaliśmy, to jest rzędu kilkunastu do 20 tys. zł. Na pewno trzeba odmalować, jakieś takie drobne rzeczy, które za każdym razem, jeżeli wprowadzamy się do lokalu po kimś, musimy dostosować. Natomiast nie jest to gruntowny remont – zaznaczyła Emilia Lodzińska.
„INDYWIDUALNE PODEJŚCIE”
Przedstawicielka miejskich władz odniosła się również do procedury wyznaczania lokali zamiennych dla pozostałych fundacji i stowarzyszeń przenoszonych z budynku przy ul. Wita Stwosza. Jak podkreśliła, miasto stara się uwzględniać specyfikę działalności każdego podmiotu oraz komfort sąsiadów.
– Zależy nam na tym, żeby te lokale były dostosowane do prowadzonej funkcji, bo te podmioty, które akurat na Wita Stwosza prowadzą stowarzyszenia, fundacje, są o różnych profilach. Mamy tam na przykład emerytów, mamy tam także organizacje związane ze zwierzętami – różne. I jak my szukamy lokali zamiennych, to też staramy się tak te lokale dostosować, dopasować do profilu, żeby raz – były to lokale, które spełniają wymogi danej organizacji, ale dwa – też z uwagi na sąsiedztwo nie sprawiały kłopotów innym użytkownikom danego budynku czy też terenu – wyjaśniła na antenie wiceprezydent Lodzińska.
Z Emilią Lodzińską rozmawiał Kuba Kaługa. Posłuchaj:
oprac. puch
Czytaj też:








