W nocy z 11 na 12 sierpnia mija dziewiąta rocznica tragicznej w skutkach nawałnicy, która przetoczyła się przez Kaszuby i Bory Tucholskie. Zginęło sześć osób, setki domów zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a dziesiątki tysięcy hektarów lasów – powalonych. Strażacy z całej Polski przez prawie dwa tygodnie udrażniali drogi i pomagali poszkodowanym.
Do tragedii doszło blisko dekadę temu. Wiatr wiejący z prędkością ponad 150 kilometrów na godzinę powalił 80 tysięcy hektarów lasów w 60 nadleśnictwach.
NATURA ODRADZA SIĘ PO NAWAŁNICY
Najbardziej poszkodowane zostało Nadleśnictwo Rytel i wieś o tej nazwie, leżąca w jego centrum. Jak mówi rzecznik nadleśnictwa Adrian Talaśka, nowy las już rośnie.

– W samym Nadleśnictwie Rytel posadziliśmy nowy las na powierzchni ponad 5 tysięcy hektarów. Możemy powiedzieć, że klęska wiatru też skłoniła nas do tego, żeby przebudować drzewostany, dopasować je do tych zmienionych i zmieniających się warunków, bo cały czas podlegamy zmianom wynikającym z obserwowanych zmian klimatycznych. Zawsze musimy dopasowywać składy gatunkowe tak, aby nowy drzewostan był jak najbardziej dopasowany i odporny na te zmiany klimatyczne – wyjaśnia rzecznik.

Symboliczne uroczystości w rocznicę nawałnicy odbędą się o 13:00 przy pomniku nad jeziorem Śpierewnik nieopodal osady Suszek. Władze samorządowe i mieszkańcy oddadzą hołd ofiarom kataklizmu, w tym dwóm harcerkom z Łodzi, które zginęły przygniecione przez drzewo.

TYSIĄCE USZKODZONYCH DOMÓW
Niszczycielska nawałnica w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku w trzech województwach: pomorskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim zniszczyła lub uszkodziła prawie 12,5 tysiąca budynków lub lokali mieszkalnych.

– Kościerzyna przez kilkadziesiąt minut była odcięta od świata, bo na wszystkich drogach wyjazdowych leżały drzewa – mówił dziewięć lat temu ówczesny komendant Straży Pożarnej w Kościerzynie Tomasz Klinkosz.
Straż pożarna przez dwa tygodnie zmagała się ze skutkami kataklizmu.
Grzegorz Armatowski/Maria Sowisło/SG








