Wygląda, jakby przejechał po niej słynny rolnik z Gliwic. Ścieżka rowerowa na tym odcinku słupskiego ringu była już gotowa, ale wykonawca zdecydował o jej rozebraniu.
Zarząd Infrastruktury Miejskiej w Słupsku uznał, że nawierzchnię wykonano niezgodnie ze sztuką, była pofałdowana i nierówna. Wicedyrektor ZIM Adam Franczak podkreśla, że prace poprawkowe są przeprowadzane na koszt wykonawcy. Zastrzeżenia dotyczą około 400 metrów trasy rowerowej. Część już została rozebrana.
– To jest odcinek, który jeszcze nie został oddany do użytku i jest placem budowy, ale mieliśmy już zgłoszenia zastrzeżeń do jakości wykonania nawierzchni. Chodzi o część ścieżki dla rowerzystów od ronda przy ul. Rybackiej do mostu na Słupi. Wykonawca musiał rozebrać tę część i zostanie ułożona na nowo. Co do reszty decyzja nie zapadła, bo rozbiórka nie jest jedyną metodą poprawienia tej nawierzchni. Rozmawiamy z wykonawcą, jak to zrobić, by jakość była odpowiednia – dodaje Franczak.

To nie pierwsze poprawki na ringu. Rozbierano już chodniki, czy przestawiano ekrany dźwiękochłonne. Na kilku odcinkach zmieniano projekt z powodu trudnych warunków gruntowych oraz wysokiego poziomu wód gruntowych, których nie wykryto na etapie sporządzania dokumentacji. Projekt kosztował około miliona złotych.
Inwestycja jest opóźniona o półtora roku. Miała kosztować 129 mln, a ostatnie szacunki wskazują na kwotę 215 mln za zbudowanie lokalnej drogi o długości 4,5 kilometra. Wykonawcą prac jest konsorcjum Kobylarnia – Mirbud.
Przemysław Woś/SG








