Na przełomie 2027 i 2028 roku planowane jest uruchomienie w Zatoce Gdańskiej pierwszego pływającego terminala skroplonego gazu LNG. Regazyfikacja surowca rozpocznie się w 2028 roku. Dwa lata później w zatoce zacznie działać także drugi terminal FSRU.
Do końca września polskie magazyny gazowe będą pełne i gotowe na zimę. Natomiast uruchomienie do 2030 roku w Zatoce Gdańskiej dwóch pływających terminali FSRU sprawi, że Polska z odbiorcy gazu stanie się także jego eksporterem.
„BENEFICJENTAMI BĘDĄ KONSUMENCI W POLSCE”
– Razem z obecnym, lądowym terminalem gazowym w Świnoujściu Polska stanie się hubem gazowym dla Europy – stwierdził Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu.
– Dostawy gazu przez Bałtyk – m.in. przez terminal w Świnoujściu oraz planowaną infrastrukturę w Gdańsku – nie tylko zwiększają bezpieczeństwo energetyczne polskich odbiorców, ale pozwalają również na tranzyt tego surowca. Na tranzycie zarabiamy, co wpływa na obniżenie kosztów transportu gazu dla klientów w kraju. Beneficjentami rozwoju rynku i budowy nowych terminali będą więc ostatecznie sami konsumenci w Polsce – dodał.
WIĘCEJ GAZU I WODORU
Tylko przez te trzy terminale do Polski będzie można sprowadzić rocznie około 20 mld metrów sześciennych surowca. Do tego trzeba dodać około 3,5 mld metrów sześciennych własnego wydobycia oraz gazociąg Baltic Pipe, którym można sprowadzać 10 mld metrów sześciennych gazu rocznie.
Gaz-System został wyznaczony na operatora systemu przesyłowego wodoru do 2036 roku. Oznacza to, że gdy tylko pojawią się firmy, które zaczną produkować zielony wodór, spółka wybuduje system rurociągów do jego przesyłu.
Posłuchaj:
SG/puch








