Setki martwych ryb pojawiły się w jednym z najczystszych zbiorników wodnych w powiecie człuchowskim – jeziorze Dymno w Koczale. Wędkarze i ichtiolodzy usuwają je z wody. Chodzi o wrażliwe na poziom tlenu ryby z gatunku sielaw.
Poziom tlenu w wodzie jeziora Dymno zbadała specjalistyczna firma. Jak informuje Kamil Reszke, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego w Koczale, wstępne wyniki pozwalają stwierdzić, że śnięcie ryb to efekt tzw. letniej przyduchy.
NISKI POZIOM TLENU
– Dziś rano otrzymaliśmy informację, że temperatura wody na głębokości 8 metrów sięga 20 stopni. W strefie przydennej zawartość tlenu jest niewystarczająca. Od godzin porannych przepracowaliśmy na jeziorze odcinek 500 metrów, zebraliśmy około 100 kg ryb. Szacujemy, że masa ryb może dojść do około pół tony – wyjaśnia Kamil Reszke.
POMOGĄ STRAŻACY
Aby przyspieszyć proces usuwania ryb z jeziora, do pomocy mają ruszyć także strażacy.
Maria Sowisło/kw/puch








