Gorąco było w studiu Radia Gdańsk podczas poniedziałkowej „Strefy Politycznie Kontrolowanej”. Przedstawiciele opozycji i koalicji rządzącej wzajemnie przerzucali się odpowiedzialnością za aferę wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Temat wywołał szerokie dyskusje po tym, jak Sejm nie zdołał odrzucić już trzeciego weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, a premier Donald Tusk ujawnił fragmenty zeznań. Zarzucił byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze „ukręcenie łba sprawie” w zamian za korzyści majątkowe.
– To nie jest nasza afera – przekonywał Piotr Karczewski, radny sejmiku wojewódzkiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości. – Buduje się narrację, jakoby afera Zondacrypto była sprawą PiS-u. Nie, absolutnie nie – podkreślał polityk największej partii opozycyjnej.
W odpowiedzi posłanka KO Magdalena Kołodziejczak przypomniała, że ostrzeżenie Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie pojawiło się już w 2018 roku. – Prokuratura umarzała postępowanie, a sąd uchylał te decyzje do ponownego rozpatrzenia. To była jednoznacznie typowa opieszałość ówczesnej prokuratury – oceniła.
– Prawo i Sprawiedliwość będzie próbowało odwrócić kota ogonem i wmówić społeczeństwu, że wszystkiemu jest winien premier Donald Tusk – stwierdziła posłanka Wioleta Tomczak z Polski 2050
Według oficjalnych szacunków polskiej prokuratury bezpośrednie straty klientów, którzy zgłosili się do organów ścigania po upadku giełdy, wynoszą co najmniej 350 milionów złotych.
Posłuchaj audycji:
Kuba Kaługa/SG








