Przekop Mierzei Wiślanej nie przyniósł korzyści finansowych – przyznała w Radiu Gdańsk dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni Anna Stelmaszyk-Świerczyńska. Dodała, że opłacał się jednak pod względem turystyki, promocji oraz rozwoju regionu.
Jak podała dyrektor urzędu morskiego, mimo że droga wodna z Zatoki Gdańskiej do Elbląga nie jest skończona, to ruch jednostek rośnie.
– Ruch zwiększył się o około dwadzieścia procent. Rekordowy był rok 2024 i go nie dogoniliśmy, niemniej w porównaniu z sezonem 2025 jest lepiej. Jeśli chodzi o ruch turystyczny w całym zeszłym roku, było to 1030 jednostek, w tym 1020 do końca sierpnia – wyjaśniła Stelmaszyk-Świerczyńska.
Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni zapowiedziała także, że ogłoszony zostanie przetarg na wykonanie ostatniego, trzykilometrowego odcinka całej drogi wodnej do Elbląga. Zakończenia całego procesu inwestycyjnego spodziewać można się w 2028 roku.
WALKA O RÓWNE PŁACE
Pojawiła się szansa na zwiększenie wynagrodzeń pracowników Urzędu Morskiego w Gdyni od przyszłego roku. Związkowcy są w sporze zbiorowym z pracodawcą z powodu znacznych dysproporcji w zarobkach w stosunku do Urzędu Morskiego w Szczecinie. Anna Stelmaszyk-Świerczyńska przyznała, że na niektórych stanowiskach zatrudnieni z Gdyni za tą samą pracę otrzymują około 20 procent mniej. Aby to zmienić, potrzebne jest wsparcie z budżetu państwa.
– Chyba po raz pierwszy odkąd bywam na komisjach była zgodność koalicji i opozycji. Wszyscy wspólnie stwierdzili, że to niesprawiedliwe, a komisja gospodarki morskiej będzie postulować, by to zmienić. Mam nadzieję, że to poskutkuje chociaż częściowym zwiększeniem budżetu na wynagrodzenia. To pozwoli zwiększyć płace pracowników – tłumaczyła.
Stelmaszyk-Świerczyńska zaznaczyła jednak, że w tej sprawie nie może nic zagwarantować, ponieważ wiele zależy od decyzji polityków.
Posłuchaj:
Kuba Kaługa/kkk








