Błędne oznaczenia w nawigacjach GPS i brak znaków drogowych doprowadzają przedsiębiorców z powiatu słupskiego do ruiny. Spadki przychodów sięgają 70 proc., a zdesperowani właściciele firm przy starej „szóstce” grożą walką o odszkodowania.
Przez błędne oznaczenia w nawigacjach i brak znaków drogowo-informacyjnych przedsiębiorcy z powiatu słupskiego znaleźli się na skraju bankructwa. Od kilku miesięcy bezskutecznie walczą o poprawne oznakowanie dojazdu do starej drogi krajowej nr 6 między Słupskiem a Lęborkiem. Nawigacje GPS wskazują trasę jako nieprzejezdną, przez co przychody restauratorów i hotelarzy spadły nawet o 70 proc.

NAJGORSZY SEZON OD LAT
– Cieszymy się z nowej drogi ekspresowej i liczyliśmy się z pewnym spadkiem obrotów, ale problem polega na tym, że kierowcy są wprowadzani w błąd. Na mapach nasza trasa figuruje jako zamknięta, a w terenie brakuje znaków. W efekcie od miesięcy ludzie błądzą i nie mogą do nas dojechać. To był dla nas najgorszy sezon letni od lat – zaznacza Anna Kierszka, właścicielka restauracji w Domaradzu.
Przedsiębiorcy są zrozpaczeni. Właściciele pensjonatów, sklepów i restauracji obawiają się, że nadchodzące miesiące będą jeszcze trudniejsze, co zmusi ich do całkowitego zamknięcia działalności.
BIZNES POD ŚCIANĄ
– Choć to nie nasz obowiązek, na własny koszt postawiliśmy przy drogach dodatkowe oznaczenia. Na wiele się to jednak nie zdało. Zdesperowani od miesięcy apelujemy do władz gminy i powiatu o wsparcie. Zebraliśmy nawet kilkaset podpisów pod petycją z prośbą o interwencję – wyjaśnia Jakub Rutkiewicz, przedsiębiorca i właściciel pensjonatu w Runowie.

Katarzyna Ciechanowicz, rzeczniczka Starostwa Powiatowego w Słupsku, zapewnia, że urzędnicy stale interweniują u operatorów nawigacji oraz w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– Sprawa nie jest prosta. Nasze monity do zarządców map cyfrowych nie zawsze przynoszą natychmiastowy skutek. Czasami udaje się zadziałać szybciej, a innym razem trzeba poczekać. Widzimy ten problem i z pewnością nie zostawimy przedsiębiorców samych – deklaruje rzeczniczka.
WALKA O ODSZKODOWANIA
Przedsiębiorców nie stać jednak na dalsze dokładanie do interesu, dlatego coraz głośniej mówią o ewentualnym wystąpieniu na drogę sądową.
– To palący problem. Od miesięcy piszemy, prosimy i apelujemy, a na mapach droga wciąż widnieje jako zamknięta. Domagamy się postawienia tymczasowych tablic informujących, że trasa jest przejezdna, oraz wyraźnego wskazania kierunków, zwłaszcza dla przyjezdnych – dodaje Jakub Rutkiewicz.

Podobnie sytuację ocenia Bartłomiej Wójcik, który pomaga ojcu w prowadzeniu sklepu.
– To niszczy całą lokalną gospodarkę. Wielokrotnie pisaliśmy do zarządców systemów GPS, ale to jak grochem o ścianę. Na chwilę pojawiała się informacja, że droga jest otwarta, a następnego dnia rano znów była widoczna jako zamknięta – skarży się przedsiębiorca.
Do dziś cyfrowe mapy wprowadzają kierowców w błąd, a dojazd do lokalnych firm pozostaje wirtualnie zablokowany.
Posłuchaj materiału reportera:
Łukasz Kosik/SG








