Leśne skarby w niecodziennym wydaniu – tak w skrócie można podsumować kulinarne zmagania w Osiecznej. Podczas tradycyjnego Święta Grzyba u Lasaków uczestnicy zaprezentowali niezwykłe potrawy, w których królowały darzone wyjątkowym sentymentem grzyby z kociewskich borów.
Od intrygujących autorskich dań po regionalne klasyki w odświeżonej formie – tegoroczny turniej udowodnił, że lokalna kuchnia grzybowa nie ma sobie równych.
– Przygotowałam danie pod nazwą „Rzadki gość”. Jeszcze dzisiaj rano mój mąż poszedł na grzyby i znaleźliśmy rydze oraz jelenia (rodzaj grzyba – przyp. red.), czyli króla lasu. Grzyby nie są trudne, trudniejsza jest ta dziczyzna – mówiła uczestniczka turnieju kulinarnego.
KOCIEWSKIE TRADYCJE ZWIĄZANE Z GRZYBAMI
To nie jedyna tradycyjna kociewska potrawa podczas kulinarnych zmagań.
– „Zylc z grzybami boczkiem ożeniony” to jest typowo kociewska potrawa. Są to grzyby w rosole. Do tego daje się żelatynę, wykrawa się swojski boczek i podaje się to z sosem tatarskim i octem. Grzyby są z naszych borów. Ja użyłam kurek, podgrzybków i oczywiście borowików szlachetnych – zachwalała danie uczestniczka konkursu.
Organizowany od ponad 20 lat tematyczny turniej kulinarny to część odbywającego się w Osiecznej koło Starogardu Gdańskiego Święta Grzyba u Lasaków.
– Potrawy pięknie wyglądają, są pięknie podane, smakują wyśmienicie, także nie wiem, czy ocen starczy do punktowania. Super – mówi jeden z członków jury.
– Jestem pod wrażeniem, tym bardziej, że po raz pierwszy miałem przyjemność kosztować. Jestem z Wielkopolski, także poznajemy smaki Kociewia i jesteśmy zachwyceni – dodaje inny członek jury.
Ostatecznie pierwsze miejsce zajęła Beata Łącka-Klecha i jej „Grzyby w zylcu z boczkiem ożenione”, na drugim miejscu uplasowała się Kazimiera Ebertowska i „Hokkaido z Osiecznej”, a na najniższym stopniu podium stanęła Grażyna Kelbertowska z „Grzybobraniem na widelcu”.
Posłuchaj materiału reportera:
Tomasz Gdaniec/SG/puch








