Rewolucja w koszykarskim SKS-ie Starogard Gdański. Nowym prezesem klubu mianowano Bogdana Zamośnego, członka zarządu Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki, byłego sędziego i trenera koszykarskiego z Kwidzyna. Wiceprezesem zostanie zarządzający do tej pory mediami społecznościowymi Patryk Łania, a dotychczasowy prezes Marcin Fulbiszewski – decyzją rady nadzorczej – ustąpił ze stanowiska, ale pozostanie w radzie.
To efekt bardzo dużych zawirowań, które dotknęły klub wskutek złego zarządzania w ostatnich miesiącach, a o których głośno stało się w czerwcu. Tło całej sprawy przybliżamy chronologicznie w dalszej części artykułu, posiłkując się ówczesnymi oświadczeniami stron – Marcina Fulbiszewskiego, sponsora tytularnego i dotychczasowego prezesa SKS Sportowa SA, byłego prezesa SKS-u Michała Jaczyńskiego, oraz w kontrze do tego ostatniego prezydenta Starogardu Gdańskiego Janusza Stankowiaka.
NOWY PREZES
W środę 23 września doszło najpierw do spotkania dotychczasowego prezesa SKS-u Marcina Fulbiszewskiego oraz prezydenta miasta Janusza Stankowiaka (miasto jest właścicielem klubu, bez jego 1,2 milionowego wkładu, który zresztą zostanie zwiększony, nie byłoby możliwe rywalizowanie na poziomie 1. ligowym), a później także 7-osobowej rady nadzorczej, która zdecydowała o zmianach w pionie organizacyjnym. Nowym prezesem zostanie Bogdan Zamośny, człowiek związany z kwidzyńską koszykówką, trener młodzieży i sędzia koszykarski. Wiceprezesem zostanie Patryk Łania, opiekujący się dotychczas mediami społecznościowymi klubu, który jeszcze kilkanaście dni wcześniej żegnał się z pracą, ale po interwencji kibiców, nie tylko zachował stanowisko, ale też ogłoszono go… kierownikiem drużyny i specjalistą ds. marketingu i komunikacji.
Według naszych informacji ustępujący prezes Marcin Fulbiszewski nie kwestionował nowych kandydatur. Wybór nowych władz miał odebrać ze spokojem i nadal zamierza czynnie wspierać klub, także finansowo. Podmiot ma mieć także w niedalekiej przyszłości prokurenta.
GENEZA PROBLEMÓW
Wróćmy więc do genezy problemów, które zachwiały SKS-em w ostatnich miesiącach. Po zakończeniu sezonu 2025/26, w którym zespół spisywał się bardzo dobrze i zajął 4. miejsce, ocierając się o finał i walkę o awans do Orlen Basket Ligi, w klubowych gabinetach panował kompletny bałagan organizacyjny. Nawarstwiały się zaległości, o których szerzej w oświadczeniach i wypowiedziach stron. 20 czerwca rezygnację z funkcji prezesa klubu złożył Michał Jaczyński sprawujący władzę od kwietnia 2025. Dwa dni później decyzją rady nadzorczej prezesem został Marcin Fulbiszewski, dotychczasowy sponsor tytularny, przewodniczący rady nadzorczej. To m.in. jego wkład finansowy pozwalał na dopięcie budżetu i zbudowanie drużyny walczącej o wysokie cele w 1. lidze koszykówki. 25 czerwca za pośrednictwem oficjalnych mediów klubowych, nowy prezes wygłosił oświadczenie, w którym przyznał, że SKS znalazł się na skraju upadku. – Nie ukrywam, że sytuacja w jakiej obecnie znajduje się klub jest niezwykle trudna – zaczął Marcin Fulbiszewski. – W ciągu ponad 30 letniej historii koszykówki w naszym mieście nie mierzyliśmy się jeszcze z tak poważnymi problemami finansowymi. Jest to konsekwencja błędów byłego prezesa Michała Jaczyńskiego i nieprawidłowości w zarządzaniu klubem, których skutki odczuwamy dzisiaj bardzo dotkliwie. (…) Akcjonariusze podjęli decyzję o kontynuowaniu działalności spółki SKS Sportowa SA, oraz zgłoszeniu drużyny do rozgrywek Bank Pekao 1. ligi mężczyzn w sezonie 26/27. Decyzja ta wiąże się z koniecznością przygotowania kompleksowego programu naprawczego, którego celem będzie ustabilizowanie sytuacji finansowej oraz stworzenie solidnych podstaw do dalszego funkcjonowania klubu – przekazywał w czerwcowym komunikacie Marcin Fulbiszewski. W dyskusji pod postem dodał jeszcze, że zaległości zostały uregulowane, a sięgały 500 tys. zł.
BITWA NA ARGUMENTY
Ustępujący prezes Michał Jaczyński odpowiedział komunikatem. Jak twierdzi, w grudniu 2025 roku zastał klub, „który borykał się z ogromnym kryzysem wizerunkowym, w którym dochodziło do wielu spięć, wynik sportowy pozostawiał wiele do życzenia, a relacje między kibicami i klubem były najgorsze od lat”.
– Poprawa tych relacji była jednym z kluczowych zadań, jakie sobie postawiłem. Po podpisaniu kontraktu okazało się, że środki finansowe na rozpoczęcie sezonu nie były wystarczające, a dotychczasowi sponsorzy, po bardzo złym, poprzednim sezonie, z powodu rozczarowania i znużenia sytuacją, nie byli skłonni do przedłużenia swoich umów. Dodatkowo już po podpisaniu kontraktu dowiedziałem się, że klub będzie czekać konieczność spłaty ponad 150 tysięcy złotych za nieopłacony transport z poprzedniego sezonu. Otrzymałem tę informację już po podpisaniu kontraktu, co sprawiło, że sytuacja w klubie od samego początku nie była komfortowa i nie pozwalała spokojnie, zgodnie z normalnym planem, rozpocząć budowy zespołu. W związku z powyższym zmuszony byłem tak konstruować kontrakty zawodnicze, aby większość tych kwot była wymagana do zapłaty dopiero od nowego roku, a nie w okresie od września do grudnia – wyjaśniał Jaczyński.
Pełne oświadczenie dostępne jest TUTAJ.
KONTRA PREZYDENTA
Do oświadczenia odniósł się prezydent Starogardu Gdańskiego, Janusz Stankowiak. – Michał Jaczyński przed podpisaniem kontraktu miał wgląd i dostęp do wszystkich dokumentów spółki, w czym pomagali mu również ustępujący prezes Jarosław Drewa oraz przewodniczący rady nadzorczej Marcin Fulbiszewski. Nie sądzę, żeby ktokolwiek podpisał kontrakt nie zapoznawszy się z realiami podmiotu, za który będzie odpowiadał. To samo dotyczy umów z zawodnikami. Przy ich zawieraniu nie można zakładać, że sfinansowanie ich kontraktów odbędzie się w jakiś cudowny sposób – napisał Stankowiak.
– To nie jest myślenie osoby odpowiedzialnej i zdolnej do podejmowania racjonalnej decyzji. Michał Jaczyński w oświadczeniu podaje, że byłem informowany o problemach finansowych spółki SKS SSA. Niestety nie potrafię przywołać w pamięci takich okoliczności, a wręcz przeciwnie – byłem zapewniany o dobrej kondycji finansowej klubu. Ani były prezes, ani rada nadzorcza spółki nie przedstawili mi żadnych dokumentów i faktów wskazujących na pogarszającą się sytuację finansową klubu. Od blisko 13 lat spotykałem się z wszystkimi prezesami naszej spółki i praktycznie zawsze słyszałem, że klub potrzebuje więcej pieniędzy – zaznaczył prezydent miasta, przypominając, że kilka lat temu podjął decyzję o corocznym dofinansowaniu klubu kwotą miliona złotych, która od 2025 roku zwiększyła się o 200 tys. zł.
Prezydent miasta pod koniec czerwca 2026 roku zapewnił, że zawierane wcześniej umowy i podejmowane decyzje zostaną szczegółowo zanalizowane i w razie wykrycia nadużyć, podjęte zostaną odpowiednie kroki prawne. Włodarz miasta zapewnił w tym samym oświadczeniu, że część zobowiązań wziął na siebie Marcin Fulbiszewski. Ten ostatni z powodu swojego zaangażowania i możliwości finansowych (przedsiębiorstwo Fulimpex jest sponsorem tytularnym – przyp. red.) został przez miasto obdarzony zaufaniem i mianowany tymczasowym prezesem do czasu uporządkowania spraw finansowych i strukturalnych. Mandat ten złożył w wyniku decyzji rady 23 września.
IDZIE NOWE
Jak się więc okazuje, w nowy sezon SKS Fulimpex wystartuje z nowymi władzami. Prezesem został Bogdan Zamośny, człowiek z zewnątrz, związany ze środowiskiem koszykarskim Kwidzyna. Wiceprezesem wybrano Patryka Łanię, docenianego przez kibiców za wkład w rozwój mediów społecznościowych.
Zadanie będzie bardzo trudne. SKS nie zbudował składu, który mógłby mierzyć się z najlepszymi, czołówka mocno się rozpędziła, sporo klubów dysponuje znacznie większymi środkami na budowę składu. Sezon Kociewskie Diabły zainaugurują sobotnim meczem wyjazdowym z Solvera Sokołem Łańcut.
Paweł Kątnik/mrud








