„Uwaga, jeże!” – znaki drogowe z takim ostrzeżeniem zaczęto montować w Gdyni. Pierwsze pojawiły się już przy ulicy Dedala na Babich Dołach i przy ulicy Gryfa Pomorskiego na Fikakowie. W planie jest montaż takich znaków także w rejonie ulic Redłowskiej oraz Bosmańskiej.
Agata Grzegorczyk, koordynator do spraw zwierząt w gdyńskim ratuszu podkreśla, że to właśnie w tych miejscach pod kołami samochodów ginie najwięcej jeży.
– Nie chodzi tylko o to, żeby kierowcy uważali w tych konkretnych miejscach. Chodzi nam o to, żeby zwrócić uwagę na te małe zwierzaki, które w zderzeniu z samochodem przegrywają zawsze. Są słabo widoczne na drodze, nie noszą odblasków, są małe, szare, w ciemności praktycznie ich nie widać, a do tego poruszają się dość wolno. Zależy nam na tym, żeby kierowcy, jadąc przez osiedle, szczególnie przez takie tereny, gdzie na poboczach mamy zarośla, ogrody, zwracali uwagę na to, czy przypadkiem przez ulicę nie przechodzi taki mały zwierzak – wyjaśnia.
W sumie ustawionych zostanie 6 znaków drogowych ostrzegających przed jeżami. Koszt ich wykonania i montażu to kilka tysięcy złotych.
Marcin Lange/kw








