Skomplikowany poród na oddziale położniczo-ginekologicznym w Malborku i mocne zarzuty ze strony rodziców. Ich zdaniem to medyczne zaniedbania doprowadziły do sytuacji, w której dziecko urodziło się z 2 punktami w skali Apgar. Sprawa została zgłoszona do prokuratury. Zarząd szpitala uważa zarzuty za bezpodstawne.
Jak twierdzi matka, dziecko urodziło się po prawidłowo przebiegającej ciąży, ale jego stan po porodzie był poważny. Noworodek otrzymał 2 punkty w skali Apgar, miał ciężką zamartwicę i – według relacji kobiety – przez 27 minut nie podejmował oddechu. Sytuacja miała miejsce prawie rok temu, w połowie listopada. Kobieta twierdzi, że podczas porodu personel miał bagatelizować zgłaszane przez nią wcześniej spostrzeżenia.
ZARZUTY WOBEC MALBORSKIEJ PORODÓWKI
W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie matka zarzuca malborskiej porodówce m.in. nieprawidłowe postępowanie medyczne, naruszanie praw pacjenta i nieprzestrzeganie procedur. Pisze również, że podobnych przypadków ma być więcej, a część dzieci po trudnych porodach trafia karetkami do szpitali w Gdańsku. Zarząd Powiatowego Szpitala w Malborku odpowiada, że nie ma w tym niczego dziwnego.

– Chodzi o stopień referencyjności placówki, a do tych z najwyższym, czyli na Zaspę i do UCK w Gdańsku, kierowane są przyszłe mamy w ciążach wysoko zagrożonych – wyjaśnia Paweł Chodyniak, prezes szpitala, który nie zgadza się ze stawianymi przez rodziców zarzutami i tłumaczy, że personel medyczny w tej sytuacji zachował się jak najbardziej w sposób prawidłowy.
– Zostały podjęte te czynności medyczne, które w takich sytuacjach powinny zostać podjęte. Dziecko i mama spędziły w szpitalu kilka dni, dziecko zostało wypisane w stanie dobrym – wyjaśnia prezes.
„TO KOMPLETNY ABSURD”
Chodyniak zwraca także uwagę na to, że choć 2 punkty w skali Apgar są możliwe, tego typu ocena dotyczyła pierwszej minuty.
– Oceny w skali Apgar dokonuje się w pierwszej, trzeciej, piątej i dziesiątej minucie. Ocena w dziesiątej minucie była już znacznie lepsza i kwalifikowała dziecko jako w zasadzie zdrowe, stąd 27 minut braku reakcji to kompletny absurd – mówi.
Prezes podkreśla, że zarząd analizuje każdą skargę i negatywną opinię dotyczącą oddziału. Zwraca też uwagę na zmiany, które w ostatnich latach wprowadzono na porodówce – m.in. w zakresie procedur medycznych, wyposażenia i warunków pobytu pacjentek. Rodzice złożyli również skargę na pracę personelu bezpośrednio do zarządu szpitala i poinformowali o sprawie Fundację Rodzić po Ludzku. Sprawa została zgłoszona także do prokuratury.
Do tematu wrócimy po godz. 16:00 w magazynie „Wydarzenia i Muzyka”.
Mateusz Czerwiński/kw








