„Protest – razem walczymy o godne warunki pracy” – billboardy z taką treścią pojawiły się na ulicach Kwidzyna. Autorami jest grupa pracowników tamtejszego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Konflikt nabiera na sile, bo w tle pojawiają się mocne zarzuty dotyczące m.in. mobbingu. Zupełnie inaczej sytuację przedstawiają kierownictwo samorządowej placówki i władze miasta.
W Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Kwidzynie od kilku lat narasta konflikt między częścią pracowników a kierownictwem. Padają mocne zarzuty dotyczące między innymi nadmiernej kontroli, złej atmosfery pracy, wywierania presji na pracowników i mobbingu.
– Podzielono pracowników na dwie grupy. Jedna jest faworyzowana, a druga nękana – uważa Beata Pollheimer, inspektor w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Kwidzynie. – Kierownik nadużywa władzy. Powiedziała mi i koleżance, że założy nam kartę pracy. Innym osobom nawet tego nie zaproponowano. Kazała donosić na innych pracowników, jeżeli znajdziemy jakikolwiek błąd. Wiadomo, z czym to się wiązało – z karami porządkowymi – kontynuuje.

ROZWIĄZANO UMOWĘ, GDY LECZYŁA SIĘ ONKOLOGICZNIE
Historia Beaty Pollheimer ma także osobisty wymiar. W lipcu 2023 roku, kiedy leczyła się onkologicznie, MOPS rozwiązał z nią umowę o pracę. Dwa dni później, po interwencji ówczesnego zastępcy burmistrza Piotra Widza, decyzję cofnięto i pracownica wróciła do Ośrodka.
– Z pracownikiem została rozwiązana umowa, bo zgodnie z Kodeksem pracy miałam taką możliwość. Pracownik przebywał na świadczeniu rehabilitacyjnym, a Kodeks pracy pozwala na taki stosunek rozwiązania umowy – wyjaśnia Izabela Meller.
Kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kwidzynie przekonuje, że mobbingu nie ma, a rozmowy z pracownikami i związkiem zawodowym są prowadzone.
„CZEKAMY NA ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU PRACY”
– Było prowadzone postępowanie w prokuraturze, bo część pracowników złożyła zawiadomienie. Prokuratura umorzyła postępowanie. Zostało przesłuchanych ponad 130 osób. Sąd Rejonowy w Kwidzynie, Wydział Karny podtrzymał postanowienie o umorzeniu. Żadnego mobbingu jako pracodawca nie stosuję. Czekamy na rozstrzygnięcie Sądu Pracy w Malborku – dodaje.
Obecnie właśnie w Sądzie Pracy w Malborku toczy się sprawa dotycząca mobbingu. Inni pracownicy również mają sprawy sądowe, a w jednej z nich, dotyczącej kar porządkowych, niedawno zapadło rozstrzygnięcie na korzyść pracownika.
SPÓR ZBIOROWY Z KIEROWNICTWEM
– Dla mnie bardzo ważne są rozstrzygnięcia organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości – podkreśla burmistrz Kwidzyna Sebastian Kasztelan. – Jeśli chodzi o kwestie mobbingu, w ubiegłym roku zostało złożone zawiadomienie do prokuratury. Postępowanie w tej sprawie prowadziła Komenda Powiatowa Policji, a Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie umorzyła to postępowanie – dodaje burmistrz.
Grupa pracowników założyła także związek zawodowy, który wszedł w spór zbiorowy z kierownictwem. Wystosowano 10 postulatów. To m.in. zwiększenie wynagrodzenia dla każdego pracownika o 1,5 tys. zł brutto i nagrody z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.
– Mowa o kwocie nie mniejszej niż 2,5 tys. zł. Jesteśmy pracownikami, którzy podlegają pod ustawę o pracownikach samorządowych, która wprost mówi, z jakiego tytułu należy się nagroda, czyli dodatkowe zajęcia, coś, czym pracownik wyróżnia się na tle innych – mówi kierownik MOPS Izabela Meller.

POTRZEBNA JEST ZMIANA KIEROWNICTWA?
Władze Kwidzyna zaznaczają, że trwający protest nie jest głosem wszystkich 68 pracowników.
– Wystąpiło do mnie i do rady miasta 47 osób z informacją, że nie utożsamiają się z tym protestem. Oczywiście chcieliby więcej zarabiać, bo pensje w administracji publicznej nie należą do najwyższych – podkreśla burmistrz Sebastian Kasztelan.
Część pracowników uważa, że trudną sytuację w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Kwidzynie mogłaby uzdrowić zmiana kierownictwa.
– Jest w sumie kilkanaście osób w podobnej do mojej sytuacji. Mamy postulaty, spotkaliśmy się z Izabelą Meller i z burmistrzem, ale to nic nie dało – twierdzi Beata Pollheimer.
SKARGA DO WOJEWODY POMORSKIEJ
To nie pierwszy raz, kiedy o kwidzyńskim MOPS jest głośno. W 2021 roku radni i prokuratura zajmowali się nieprawidłowościami dotyczącymi premii i dodatków dla pracowników ośrodka, a tamta sprawa doprowadziła także do zmian w kierownictwie.
Działający w imieniu związku zawodowego radca prawny wysłał skargę odnośnie sytuacji panującej w MOPS-ie do wojewody pomorskiej. Sprawa trafiła także do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Posłuchaj materiału reportera:
Mateusz Czerwiński/puch








